Strona 1 z 1

Heheszki komunikacyjne

: 11 lut 2021, 13:43
autor: Dragon
Pasta opisująca jak wygląda transport towarów koleją w Polsce, znaleziona na : https://www.skyscrapercity.com/threads/ ... -171975371
Drewno jest przeladowywane do naszych węglarek w Sokółce. W terminalu wystawka z bocznicy i czekamy na loka. Zalozmy ze jest 8 rano. Przyjezdza lok. Maszynista czeka na ustawiacza bo zapierdala po calej stacji a jest sam. Przychi ustawiacz i wita sie z dawno nie widzianym klega. Kawka i drugie sniadanie bo jest juz 10. O 12 ustawiacz podpisuje kwit i spierdala dalej na kawe. Nie ma rewidenta o 12 skonczyla mu sie zmiana. Wokol Sokolki jest dwoch. Przychodzi do skladu o 13 bo musial sie przebrac. Widzi dawno niewidzianego maszyniste. Idzie kawa. Jest 14 i rozpoczynamy szczegolowa probe hamulca. o 16 maszynista zglasza gotowosc do dyzurnego. Dyzurny mowi ze nie dostal dla niego jeszcze rozkladu. Maszynista dzwoni do dyspozytora i mowi ze jak nie dostal rozkladu i nie pojedzie bo mu sie czas skonczy w Elku i bedzie mial problem z powrotem do domu. Dyspozytor mowi mu ok. Czekaj na podmiane. o 17 przychodzi swiezy mechanik. Kawka. rozklad dostaje o 19. Jedzie 6 godzin bo to jednotor ze sporym ruchem. Jest noc. Czekamy na ustawiacza. Wypinka. Brak loka spalinowego w Elku bo jedyna sprawna maszyna co to pociagnie jest w Korszach a tam brak maszynisty. Druga w Bialymstoku ale jest sklad juz co musi isc na Bielsk Podlaski. Nasze drewno zostaje w Elku. W Elku o godzinie 12 nastepnego dnia pojawia sie st48 co luzem przyjechala z Korsz. Jest lok. Jest obsada. Ale.. ST48 ma 15% paliwa i nie dojedzie do Korsz ze skladem. Spółka sie nie tankuje w Elku tylko w Suwalkach i Bialymstoku. Dyspozytor mowi mechom z ST48 ze maja jechac do Suwalk. W miedzy czasie z Suwalk przyjezdza sklad z Olecka z kruszywem wiec przepinka loka i podpinaja sie pod nasze drewno. Kawka. Czekaja na rewidenta ktory musi przyjechac z Bialegostoku. Jest 18. Dostaja rozklad i dzida Do Korsz. jada z 5h do Korsz bo w Gizycku stojka 1h bo brakuje przebiegow przez osobowki. W Korszach sa o godzinie 23. Wypinka. Nie ma elektryka. Jest 6 rano. Przyjezdza elektryk. Nie ma ustawiacza bo pojechal ze skladem do Skandawy. Wraca sklad ze Skandawy kolo 13. Ustawiacz jest ale czekaja na rewidenta do godziny 15. wokol Olsztyna jest w porywach dwoch. Rewident robi probe. jest 17. Maszynista dojezdza do Olsztyna tylko bo mu sie skonczyl czas. Sklad stoi do rana. o 6 ptrzychodzi inny mechanik i dojezdza do Ilawy gdzie wypinka i czekamy na loka spalinowego. Jest 11. O 16 podpina sie gagarin jest ustawiacz ale jedyny rewident w ilawie wzial L4. czekaja do rana az dyspozytor cos ogarnie. W miedzy czasie mechanikowi z Gagarina konczy sie czas. O 6 jest rewident, ustawiacz ale nie ma mechanikow bo zjebalo im sie odebrane wieczorem dnia poprzedniego od innej obsady sluzbowe caddy. Dyspozytor o 7 mowi j**ac to kurwa. Odstawcie caddy do serwisu ale jedyny serwis gdzie spółka ma umowe na naprawy jest najblizszy w Olsztynie. Musza odstawic caddy wiec c**j. o nich zapominamy. Brakuje obsady na gagarina. Czekamy do 12. Jest mechanik. Jest ustawiacz ale rewident pojechal do Kwidzyna robic probe i kwity na innym pociagu. Spina dupe i wraca o 15. Jest zjebany wiec kawa. Robia w Ilawie probe do 17. Mechanik oglasza gotowosc. O tej godzinie jest spory ruch na Prabuty wiec czekaja na przebieg. o 18 ruszaja. Stojka w Prabutach o 19. bo nie ma czasu na wyjazd skladu i przeciecie calej stacji. z tylu zapierdala pendo. O 20.30 sklad dociera do Kwidzyna na stacje. Wypinka. Manewry na stacji. Stonka okolo 1 w nocy wstawia sklad na punkt zdawczoodbiorczy na terenie IP Kwidzyn. Na cale kurwa szczescie IP robi manewry na zakladzie juz swoim lokiem. Ladunek dotarl. Sluzba skonczona.