AdRes89 pisze: 26 kwie 2026, 9:54
Nie no, z całym szacunkiem, ale naszej inteligencji z kolei urąga to, w jaki sposób napisałeś ten wpis. Moim zdaniem przesadzasz i to dość mocno. Mój wujek pracował w MPK 15 lat i wiele razy mi opowiadał, że cieszył się jak dostał gdzieś przerwę na aglomeracji poza miastem, bo bardziej wypocznie na świeżym powietrzu z dala od Krakowa niż na jakiejś pętli krakowskiej, gdzie tabun ludzi co chwilę ma do niego jakieś odkrywcze pytania typu gdzie jest coś tam albo ile kosztuje jakiś tam bilet. A w jego czasach raczej infrastruktura socjalna dla kierowców była gorsza niż dzisiaj.
W jego czasach jak mu się zachciało dwójki to kierowca w połowie przystanku wysadził ludzi, otworzył klapę do silnika (w Ikarusie czy M11) I tam narobil.
I sam widziałem takie "prezenty" zostawione na silniku. Zatem to porównanie nie jest do końca trafne.
yosujiro pisze: 26 kwie 2026, 9:10
Jezu, ale Ty jesteś prymitywny. Naprawdę nie wiesz co to kultura wypowiedzi i aż źle się to czyta. Żałosne. Nie pierwszy raz zresztą.
A co do meritum. Niby masz rację, ale z perspektywy kierowcy- wcześniej ciężarówki, a teraz MPK. Rzadko są sytuacje, że "musisz" zrobić, a nawet jak się zdarzają, to np. w środku miasta jesteś w gorszej sytuacji niż na wsiach. Korzystanie z kibelka da się zaplanować. MPK nie ma problemu stawiać tojka, który na kryzysowe sytuacje wystarczy, przykład długie 229, gdzie jest takowy w Kamieniu. Związki zawodowe przy długich przerwach w miejscach bez kibelka nie zostawiłyby kierowców samych sobie, a może nawet samo MPK by na to wpadło. To nie Mobilis, który ma kompletnie wywalone na warunki kierowców, dopóki sami nie zaczną się o coś upominać. Ja to nawet wolałbym mieć dłuższą przerwę gdzie poza miastem, żeby mieć większą szansę na święty spokój. Ale na wspomniane kryzysowe sytuacje, planując taki rozkład po prostu wolałbym, żeby obligatoryjnie organizować jakąś toaletę. Na pewno nie zaszkodziłoby jakby co do zasady wszędzie było tak, że na jednej końcówce PKR, na drugiej toi.
Co do meritum, bo wycieczki osobiste zostawię bez komentarza...
Trasy podmiejskie i/lub nocne to trasy dość długie (na ogół). Piszesz, że wolisz mieć dłuższą przerwę poza miastem. Spoko. A czy ktoś kwestionuje tutaj stricte przerwy poza miastem? Czy tez kwestionuje brak punktu socjalnego poza miastem co znacznie wydłuża czas braku dostępu do toalety.
Dwójka to jedno, ale weź pod uwagę, że jest bardzo dużo kierowców w sili wieku, którzy właśnie z racji na swój PESEL maja problemy urologiczne, problemy z prostatą itp i potrzebują częściej załatwić jedynkę niż młody, zdrowy mężczyzna.
I co - znów będę prymitywny, żałosny i znów będzie się to źle czytało, ale użyje takiej ekspresji wypowiedzi by dobrze zobrazować sytuację. Brak punktu socjalnego, kierowca starszy wiekiem, potrzebuje częściej oddać mocz, to co ma bidulek zrobić na tej wsi bez kibelka? Lać na koło (nawiązując do zwyczaju kierowców ciężarówek stojących na lay-bach, truckstopach, services, autohofach itp).
Kierowca kobieta? Ona to nawet na koło się nie załatwi... kobieta z racji swojej fizjonomii potrzebuje toalety. Nie dyskryminujmy kobiet Panowie.
Kaszmir pisze: 26 kwie 2026, 9:58
Nikt nie chce, by kierowcy musieli "trzymać" ileś-tam-godzin bo zgadzam się, że to są bardzo złe rozwiązania. Wspomniana zmiana synchronizacji "937" sprawiłaby jedynie, że przerwa między toaletami zmieniłaby się
z obecnych 54 min do ok. 1h20m. Tyle.
To ilość czasu krótsza niż na wielu innych kursach, tak aglo jak i miejskich. Nawet na innych nockach jest podobna lub większa:
- "608": 1h23m (link)
- "601": 1h25m (link)
Uważam, że powinno się minimalizować takie przypadki, a nie zwiększać. Podajesz przykłady, że gdzieś jest gorzej, więc tutaj w cale nie musi być lepiej. Bardzo nie podoba mi się taki sposób myślenia.
Czemu nie postulujesz postawienia szaletu dla na takiej końcówce, jak chcesz by stał on tam dłuższy czas?
Dłuższe przerwy na wsiach (i nie tylko) BEZ TOALETY to gorszy komfort pracy kierowcy.