Myślę, że wypowiedzi poprzedników dostatecznie wskazały kto naciąga rzeczywistość pod swoje tezy. Jeszcze raz niemniej podkreślę - nie mówię "nie" budowaniu ulic dla zasady. Mówię "nie" budowaniu tras w skali drogi ekspresowej przez miasto.
Wskazałeś przykład estakady tramwajowej nad dworcem Płaszów - i tak, jest to przykład właściwych priorytetów dla transportu miejskiego jako całości. Dlatego boli fanatyków jazdy samochodem? To z resztą jeden przykład. Przykładów przeskalowanej infrastruktury drogowej padło już znacznie więcej.
Ot, kolejny przykład - ulica Powstańców Wielkopolskich. Po kolejnych rozbudowach wygląda tak:
https://maps.app.goo.gl/gQLSwa871Ao7EGUy5
Kierowcy mają po 3-4 pasy ruchu w każdą stronę, a piesi i rowerzyści? Mają wspólny ciąg z kostki obwarowany barierką... Tak, pasy jezdni po 3,5 metra szerokości, metrowy pas rozdziału - na to wszystko było miejsce. Na osobną drogę dla rowerów i chodnik już nie. Wystarczyło zrobić pasy po 3 metry i już zostałoby kilka metrów przekroju na drogę rowerową... ale to krakowski zrównoważony transport. Dalej - przed budową estakady na wysokości ulicy Krzywda było przejście dla pieszych. Teraz go już nie ma. Odległość między kolejnymi przejściami wynosi obecnie prawie 900 metrów! A jest to już niemal śródmieście... po jednej stronie biurowce, po drugiej sklepy i na przykład bary/restauracje - i przecięte całkowicie, praktycznie nie ma dojścia. Tak powinno wyglądać miasto? Dla porównania - mówimy wciąż o II obwodnicy - gdybyśmy to przenieśli na Aleje, to przykładowo od przejścia dla pieszych na wysokości Muzeum Narodowego następne mielibyśmy dopiero na wysokości połowy Parku Krakowskiego! Czyli nie ma przejścia i przejazdu rowerowego na wysokości Krupniczej, nie ma przejścia i przejazdu rowerowego na wysokości Reymonta, nie ma dwóch przejść dla pieszych na wysokości Czarnowiejskiej! Czy ktoś jest w stanie wyobrazić sobie nieistnienie tych wszystkich przejść / przejazdów? Czy to byłoby normalne?
Dla mnie nie. I dopóki założenia "tras" bagrowej i ciepłowniczej będą tak wyglądać, to ja mówię pas. Jak będą wyglądać jak miejska ulica z odpowiednimi pasami ruchu, prędkością projektową 50 km/h, drogami rowerowymi, chodnikami, zielenią miejską bez ekranów, przejściami dla pieszych i przejazdami rowerowymi w poprzek, brakiem wydzielonych prawoskrętów w każdą bylejaką uliczkę czy do bloków - wtedy będę mówił tak.
Poproszę o konkretne przykłady.Kojak pisze: wczoraj, 14:04 Co do zygzaków na przejazdach rowerowych. To akurat ogólnoeuropejski trend, by geometrią tych przejazdów wymuszać na rowerach rozsądne prędkości, a nie, że rower pędzi co tchu. I nawet nie wiadomo kiedy się pojawia i znika, trącając przy tym pieszych i ładując się pod samochód w poprzek.
