Re: Nazwy przystanków
: 23 lip 2026, 10:32
Tylko ile mamy zabudowań przy Starzyńskiego, a ile przy Baczyńskiego? Na tej samej zasadzie możemy sobie zmienić Miśnieńską na Jancarza, żeby się nie myliło pasażerom w Mistrzejowicach
Owszem mało się różnią, ale tam w większości jeżdżą ludzie, którzy wiedzą gdzie wysiąść i zmiana wywołała by raczej więcej krytyki czy pasażerów na tej trasie czy w internecie.Szyba1 pisze: 23 lip 2026, 11:49 Z tego co wiem, to więcej zabudowań jest przy Baczyńskiego, tylko że obydwie nazwy przystanków "Baczyńskiego" i "Babińskiego" są do siebie zbyt podobne, ponieważ różnią się tylko jedną sylabą. Jak jest głośno w autobusie, to zapowiedzi obydwu przystanków zbyt łatwo pomylić.
Dosyć często jeżdżę tam autobusem i ten przystanek mały ruch generuje według mnie, kiedyś był nawet NŻ. Rozumiem Twoje argumenty odnośnie, że osoby z innych okolic mogą się pomylić, ale raczej takie pomyłki z nazwą się rzadko zdarzają na obrzeżach miasta. Niby można zmienić nazwę, ale ja jestem trochę przeciwny, gdy zmieniają nazwę, bo się robi zamieszanie. Nie krytykuję zmiany nazwy „Starzyńskiego” bo nazwa nawet dobra, ale niekoniecznie chciałbym aby zmieniali nazwę.Szyba1 pisze: 23 lip 2026, 14:43 To w takim przypadku jaki sens mają zapowiedzi przystanków, jeżeli każdy wie, gdzie ma wysiąść? Przystanek "Baczyńskiego" jest najbliższym przystankiem z szpitala św. Róży, więc nie tylko okoliczni mieszkańcy korzystają z tego przystanku. Też niektórzy mieszkańcy innych części miasta/innych miejscowości mają znajomych w tej części miasta, i nie znają dobrze okolicy, więc wybierając autobus mogą się pomylić, w szczególności, jeżeli jest głośno w autobusie. Również osoby niewidome mogą się pomylić przez tak podobne nazwy.
Podczas pisania poprzedniego posta czytałem to i ciągle zmiany tej nazwy przystanku nie rozumiem XD. Dosłownie robiąc grajdół z logiki (tak kulturalnie to opiszępjetrek pisze: 25 wrz 2026, 17:33 Z jednej strony likwiduje się lokalne nazwy przystanków o wartości historycznej (Tonie Gliniki), z drugiej tworzy się takie nazwy uzasadniając to właśnie historycznymi konotacjami (Zawodzie, w rejonie Prądnika Białego kilka lat temu).
Też mnie to akurat bawi. Chociaż argumentacja jest sensowna. Tylko trochę głupio robić ulicę z tak generyczną nazwą gdy lepiej było nazwać ją ulicą "Marchwiarzy". Biorąc pod uwagę poniższy wywód:A co do samej nazwy ul. Marchewkowej, to została ona nadana Uchwałą Rady Miasta w... kwietniu tego roku xD
https://edziennik.malopolska.uw.gov.pl/ ... gl/pol/pdf
Natomiast to chyba na wątek o nazwach ulic. O ile na forum taki jest, bo nie pamiętam XD. Jak nie to kiedyś założę, jak będę miał odpowiedni temat pod wątekDyrektor Wydziału Geodezji – p. D. Michalik pisze: [...] Nazwa nawiązuje do tradycji rolniczych Toń gdzie podstawową uprawą
była właśnie marchew, a mieszkańców zamieszkałych na tym obszarze nazywano potocznie
Marchwiarzami. Uprzejmie proszę o podjęcie uchwały. Dziękuję.
No i właśnie kierując sie tą zasadą przy okazji zmieniono Prokocim Szpital na Prokocim Szpitale Uniwersyteckie xD chyba, że coś się zmieniło i Prokocim wyleciał do II strefyKuba Ciepły Guzik pisze: 25 wrz 2026, 19:03 Akurat w zasadzie wszystkie zmiany nazw przystanków są według pewnego schematu:
(...)
A zmiana nazw typu Tonie Gliniki prowadzić ma docelowo z kolei do jasnego schematu, w którym dwuczłonowe nazwy rejon + punkt charakterystyczny to domena aglomeracyjna. Zdecydowana większość zmian to dopasowywanie coraz to kolejnych przystanków do tej reguły.
a najzabawniejsze jest w tym opisie to co mógłby pomyśleć pasażer okazjonalny... bo akurat będzie miał świadomość tych zasad... zwłaszcza ten okazjonalny... nonsens totalnyKuba Ciepły Guzik pisze: 25 wrz 2026, 19:03 Czy to wspaniałe i idealne? Pewnie nie. Ale jest jednolite. I ma to pewne znaczenie - na wyświetlaczu autobusu znajduje się w ten sposób nazwa dzielnicy, do której on jedzie, a z kolei pasażer okazjonalny jadący np. na ulicę Promienistych mógłby pomylić się i pojechać na przystanek o tej nazwie, choć jego punkt docelowy byłby przy Rondzie Polsad (i taka pomyłka jest zupełnie możliwa). A zmiana nazw typu Tonie Gliniki prowadzić ma docelowo z kolei do jasnego schematu, w którym dwuczłonowe nazwy rejon + punkt charakterystyczny to domena aglomeracyjna. Zdecydowana większość zmian to dopasowywanie coraz to kolejnych przystanków do tej reguły.
[...]
I oczywiście z tym wszystkim można dyskutować - ale warto wiedzieć, że te zmiany nie są wyssane z palca, tylko wynikają z pewnych, spójnych (choć formalnie niejawnych) zasad.
Prawda, ale to akurat jest tak ważny i jednocześnie ikoniczny dla mieszkańców przystanek że nadawanie mu nazwy rodem z aglomeracji jest niepoważne. Mógłby się nazywać moim zdaniem albo Szpitale Uniwersyteckie, albo Prokocim Szpitale, albo (kontrowersyjnie) Ściegiennego.Kuba Ciepły Guzik pisze: 25 wrz 2026, 19:17 Tak, to jest jeden z (bardzo nielicznych) przykładów nowej, niespójnej nazwy. Prokocim Szpital nie było prawdziwe (bo tam nie ma bynajmniej jednego szpitala, tylko dwa), zgodnie ze schematem powinien się nazywać Wielicka Szpitale Uniwersyteckie, ewentualnie Kostaneckiego. Ale żadna z tych nazw nie byłaby przesadnie dobra, zdecydowała więc pewnie w jakimś stopniu chęć zachowania tradycji. Bądź co bądź, to dla ludzi. I jakoś jestem w stanie to zrozumieć.