Re: Tramwaje używane
: 04 lut 2026, 20:30
Jeśli chodzi o drzwi to EU8N ma 5 drzwi ale z przodu i z tyłu połówkowe. Nie muszę chyba nikomu przypominać jak się beznadziejnie do tych połówkowych wchodzi. GT6N ma czworo drzwi szerokich dobrze rozmieszczonych wszystkie szerokie dwuczęściowe. Wychodzi na to samo ale w GT6N do wszystkich drzwi wchodzi się z poziomu niskiej podłogi. Wagony są młodsze o 15 lat od EU8N. Podobno EU8N są bardzo wyeksploatowane przez okres nadmiernego wykorzystania czasem dzień i noc. Problem jest już z częściami i niektóre muszą zostać dawcami.Bayer2003 pisze: wczoraj, 17:52 Czy na pewno 4-drzwiowe tramwaje na sztywnych wózkach okażą się lepsze od EU8N? To jedynie marnowanie funduszy na ich przywiezienie oraz przeszkolenie motorniczych.
Osiem egzemplarzy, czyli mała seria, z trudem wystarczająca do obsłużenia linii f~15 średniej długości. Ponadto ponownie - do obsługi tak małej serii trzeba by wyszkolić motorniczych i mechaników, a 34-metrowy tramwaj na zaledwie trzech (na dodatek sztywnych) wózkach spowoduje zużycie torowiska, którego remont będzie droższy niż wartość tych tramwajów. Być może Kraków powinien rozejrzeć się za używanymi tramwajami, jednak bezwzględnym warunkiem ich pozyskania powinny być wózki skrętne. Lepiej jeszcze kilkanaście lat na mniej obłożone linie wysyłać EU8N niż wpuścić na miejskie torowiska tabor z wózkami sztywnymi.
Kraków potrzebuje dziś przede wszystkim taboru ponad 40-metrowego - losowe używki z Niemiec nijak nie poprawią sytuacji taborowej. Tramwajów mających około 26 metrów długości już dziś jest w Krakowie za dużo, a tych 33-metrowych wystarczająco będzie po dostawach 45 egzemplarzy od PESY.
Mało drzwi, niewielka długość oraz sztywne wózki - żadna to okazja i nawet za darmo takich tramwajów nie warto brać. GT8N z Bremy, chociaż miały około 36 metrów nie znalazły nabywcy i zostały zezłomowane. Skoro taka "okazja" przeszła wielu miastom koło nosa, krótszy tabor nie jest raczej nic warty.
Sztywne wózki, wiszące człony i często mniejsza liczba drzwi przy podobnej długości - faktycznie w każdym aspekcie używane tramwaje wypadają lepiej. Ponadto w Niemczech wcale standardem nie jest wymiana taboru po upływie 30 lat. W niewielkim Woltersdorfie ciągle jeszcze jeżdżą tramwaje Gotha T57, pamiętające końcówkę lat 50. XX wieku. W Görlitz przy granicy z Polską - Tatry KT4 z lat 1979-1990. Żeby jednak nie było, że podaję jedynie przykłady ze wschodniej części Niemiec - w Moguncji ciągle spotkać można M8C z 1984 roku. Jeżeli jakieś miasto wycofuje tabor po upływie 30 lat (a czasem kilkunastu, jak GTV6), oznacza to, że z tym taborem musiały występować spore problemy. I te problemy z pewnością wyjdą po dostarczeniu do Krakowa, w efekcie czego takie tramwaje będą miały wykorzystanie w okolicach 50%, a na liniach obsługiwanych przez nie regularnie zaczną występować niezrealizowane kursy. W praktycznie każdym aspekcie nie warto.
Piszesz Bayer2003 o Woltersdorfie tam już nie jeżdżą Gotha T 57 tylko mają cztery Moderusy Gamma LF 10 AC BD. Tylko jedna pozostała do użytku jako głęboka rezerwa reszta jest odstawiona. Byłem w Moguncji przez kilka dni w 2022 roku i nie spotkałem w ruchu M8C. Być może są na stanie jako głęboka rezerwa. Zresztą tak na zachodzie się czasem traktuje, że najstarsze wagony są jeszcze przez kilka lat na stanie ale zwykle się już w ruchu nie pojawiają. MPK dokonuje szkoleń nawet na pojedyncze egzemplarze 405N-kr, 126N, tyrystor. Trzeba mieć osobne szkolenie na N8S i N8C. Podobnie osobno na kilka GT8C nie wystarczy na GT8N. Więc szkolenie na partię kilku wagonów nie jest problemem.