Z tego co mi się udało ustalić (oczywiście nie mam 100% pewności i być może ktoś z Was ma kontakt z jakimś wójtem/burmistrzem gmin podkrakowskich, aby to zweryfikować), to same gminy wyszły z inicjatywą zweryfikowania kwot dopłat, bo uznały, że płacą za dużo. W tamtym roku Stowarzyszenie Metropolia Krakowska zleciło badania napełnienia pojazdów i na tej podstawie przygotowano nowy mechanizm dopłat, który miał uwzględniać realną liczbę pasażerów na poszczególnych liniach. Jak można się domyślać, niektórym gminom się to nie spodobało, bo okazało się, że ich wyobrażenia mijają się z rzeczywistością i musiałyby dopłacać prawie 100%, bo rentowność wielu linii jest strasznie niska. Chyba w ramach tego Stowarzyszenia jakoś się dogadali i stąd wyszły te zmiany wysokości dopłat.Kaszmir pisze: 01 kwie 2026, 20:28 Po pierwsze, Kraków znacząco zwiększył koszty dla gmin i to w krótkim okresie. Raz, że wzrósł % finansowania - tu gminy nie miały nic do gadania, jedynie wywalczyły rozłożenie podwyżki z 50 na 65% schodkowo na dwa lata, bo początkowo planowano od razu wzrost od 2026 do 65%. Uznajmy jednak, że może da się to zrozumieć bo wpływy z biletów, ekonomiczność tras itd
To prawda, tylko że stawka jest proponowana przez przewoźnika i to ZTP ją akceptuje albo nie. W przypadku MPK to chyba jest czysta formalność, bo to spółka miejska, więc nawet jak ZTP zacznie coś pyskować to polecą jak to zawsze jest do Prezydenta. Bo nie sądzę, żeby MPK z ZTP grało wspólnie w grę uwalania aglomeracji, patrząc jak wyglądają relacje pomiędzy nimi. Szczerze nie wiem skąd wynika taki wzrost stawki, może to jest dobre pytanie do zadania MPK i ZTP, dlaczego tak drogo, ale przede wszystkim co się zmieniło, że stawka aglo zaczęła szybować w górę tak szybko.Kaszmir pisze: 01 kwie 2026, 20:28 Dwa, że jednocześnie bardzo rosła stawka za wzkm aglo, i to szybciej niż miejska. Dla wielu osób wygląda to, jakby Kraków próbował łatać swój budżet wyciągając rękę po pieniądze gmin. Nie mi jednak oceniać.
Według mnie problem jest głębszy, bo Kraków ma swój standard usługi i taki sam oferuje w całym systemie co kosztuje. Gminy chcąc płacić mniej schodzą ze standardu. Po drugie gminy mają możliwość pozyskania dofinansowania z FRPA, które realnie obniża koszty, czego Kraków zrobić nie może bo oferuje komunikację miejską, która jest inaczej definiowana w przepisach. Z tego względu łatwiej samemu coś zrobić, albo dogadać się z województwem niż współpracować z Krakowem.Kaszmir pisze: 01 kwie 2026, 20:28 Co więcej, wydaje się że ZTP przestał walczyć o km aglo i zakłada, że będzie oddawał ją w ręce gmin i Województwa. Niedawno byłem na debacie gdzie Zastępca Burmistrza Skawiny Tomasz Ożóg powiedział, że dostali sygnał iż Kraków będzie odpuszczał linie aglo, które nie pełnią funkcji miejskich.
Ok, nie wiem jakby miało wyglądać oddanie 18 kursów tygodniowo. Tak szczerze to też nie wiem trochę czego oczekujesz, bo hipotetycznie wyobraźmy sobie, że zlikwidujemy na danym wjeździe np. od Zakopianki linie algo. Jak patrzę pomiędzy 7-8 na przystanku Opatkowice jest dokładnie 7 kursów, czy to znaczy, że Kraków dla mieszkańców Opatkowic ma uruchomić linię co 9 minut, żeby liczba kursów się zgadzała i nie byli stratni? No chyba nie o to chodzi jak się domyślam.Kaszmir pisze: 01 kwie 2026, 20:28 Mogę przyjąć argumenty ZTP, sęk w tym że stratni są na tym również Krakusi. Wszak linie aglo obsługują też obrzeża Krakowa, i gdy zmniejsza się liczba ich kursów, to ZTP zwykle nie wzmacnia w zamian linii na odcinku miejskim. Np. gdy ostatnio pocięto "255", Opatkowicom nie oddano kursów choćby przez wzmocnienie np. "175". Po prostu teraz Opatkowice mają 18 kursów tygodniowo mniej.
Jak miałaby wyglądać trasa takiej linii agloX? Na pierwszy rzut oka to najlepsza trasa biegnie wzdłuż tramwaju do Grunwaldzkiego i dalej na Aleje, ale jest bez sensu i nie dziwię się, że Kraków nie wykazał woli jak piszesz, bo co to za interes płacić za dubel tramwaju na długości prawie 6 kilometrów jadący co 10 czy 15 minut. Sensownych alternatyw dla tej trasy szczerze nie widzę. Czy naprawdę trzeba za wszelką cenę tworzyć agloX skoro dojazd do Czerwonych Maków i przesiadka na tramwaj jest zwyczajnie najszybsza?Kaszmir pisze: 01 kwie 2026, 20:28 Zresztą nawet jeśli gminy chciałyby linię, która pełni też funkcję miejską, to negocjacje obecnie są praktycznie niemożliwe. Program agloX wydaje się na tę chwilę zamrożony, dobrym przykładem Skawina która będzie szła w mocniejszą linię do Krakowa, która jednak zakończy bieg na Czerwonych Makach. Myślicie, że Skawina nie chciała, by autobus dojeżdżał do centrum miasta? Kraków jednak nie wykazał woli, wiadomo idzie o pieniądze.
Może tak być. Stawiam tezę, że gdyby nie wspaniale planowany budżet na komunikację w Krakowie byłoby inaczej, a tak każdy rok rozpoczynany jest z deficytem, który "kiedyś się znajdzie", no chyba tak się nie da organizować transportu. Gdzie idą pieniądze z opłat za SCT, może to one powinny w pierwszej kolejności iść na komunikację aglomeracyjną. W maju można zadecydować co dalej z tym miastemKaszmir pisze: 01 kwie 2026, 20:28 Zanosi się, że najbliższe miesiące będą dla km aglo odczuwalnie regresywne. To zresztą już przecież trwa.
