Re: Układ linii tramwajowych 2035
: 31 lip 2026, 12:08
Raz, że życzę powodzenia w wygospodarowaniu miejsca na te cztery tory na w zasadzie całym odcinku od Towarowego do Bratysławskiej.
Dwa, że nieprzypadkowo nie buduje się czterotorowych tras tramwajowych poza krótkimi, newralgicznymi odcinkami, gdzie głównym celem i tak nie jest bynajmniej zwiększenie przepustowości torowiska, tylko raczej wymiany pasażerskiej, bo to ona jest głównym czynnikiem limitującym przepustowość torowiska (tak samo jak przepustowość drogi generalnie limitują skrzyżowania).
Trzy, w związku z tym w zupełności wystarczyłoby przebudować przystanki na podwójne i to się zmieści.
Cztery, różnica między 44 a 48 kursami na godzinę nie jest tak potężna, żeby warunkować budowę dwóch dodatkowych torów na odcinku ponad kilometra.
Pięć, jest to rozwiązanie kosztowne i nie poprawia nic poza niezawodnością sieci, więc absolutnie najgorsze możliwe - jak już wydawać miliony to na coś, co rzeczywiście wniesie coś poważnego dla pasażera. Jeśli nawet nie dałoby się wybudować żadnej alternatywnej nitki (a da się najprawdopodobniej dużo łatwiej - ot, choćby przez Kijowską i Wybickiego), to już lepiej byłoby puścić dodatkowe kursy autobusowe, niż poświęcać setki milionów złotych na inwestycję o naprawdę minimalnych zyskach.
Dwa, że nieprzypadkowo nie buduje się czterotorowych tras tramwajowych poza krótkimi, newralgicznymi odcinkami, gdzie głównym celem i tak nie jest bynajmniej zwiększenie przepustowości torowiska, tylko raczej wymiany pasażerskiej, bo to ona jest głównym czynnikiem limitującym przepustowość torowiska (tak samo jak przepustowość drogi generalnie limitują skrzyżowania).
Trzy, w związku z tym w zupełności wystarczyłoby przebudować przystanki na podwójne i to się zmieści.
Cztery, różnica między 44 a 48 kursami na godzinę nie jest tak potężna, żeby warunkować budowę dwóch dodatkowych torów na odcinku ponad kilometra.
Pięć, jest to rozwiązanie kosztowne i nie poprawia nic poza niezawodnością sieci, więc absolutnie najgorsze możliwe - jak już wydawać miliony to na coś, co rzeczywiście wniesie coś poważnego dla pasażera. Jeśli nawet nie dałoby się wybudować żadnej alternatywnej nitki (a da się najprawdopodobniej dużo łatwiej - ot, choćby przez Kijowską i Wybickiego), to już lepiej byłoby puścić dodatkowe kursy autobusowe, niż poświęcać setki milionów złotych na inwestycję o naprawdę minimalnych zyskach.