karol dżonson pisze: 31 gru 2025, 18:57
Z drugiej strony, na social mediach pełno jest komentarzy, [...]
Powyższy wpis najpewniej nie miał na celu rozpowszechniać tej nagonki, ale brzmiał na tyle podobnie do tych komentarzy, że nie dziwię się że mógł zostać tak odebrany.
To ze występuje takie zjawisko w SM to fakt. A co to ma wspólnego z moim postem? Teraz to już pojechałeś bardziej niż Gomez. Co to jakaś odpowiedzialność zbiorowa ? Czy moje konto jest anonimowe? Co to za porównania w ogóle?
Wyjmijcie kija z tyłka bo zaraz przegniecie do tego stopnia, że ludzie będą się bali napisać własne zdanie na forum, żeby nie dostać ostrzeżenie, lub nie zostać zwyzywani od rasistów i ksenofobów.
Każdy post trzeba traktować osobno, a nie przypisywać użytkownikowi tego forum intencji innych ludzi z SM.
Poza tym, kwestią efektywnej komunikacji jest to, że jeśli coś Ci się wydaje przekraczające, to dopytaj o co chodzi rozmówcy (na tym chyba polega forum), a nie interpretuj co poeta miał na myśli. To nie język polski w szkole, że interpretujemy teksty ludzi zmarłych 100 czy 200 lat temu. Na forum wszyscy żyjemy i możemy dopytać sie nawzajem.
Co do inkryminowanego tekstu. Pytanie o język jest zasadne.
Bo nie jest problemem to, że jeździ kierowca z Afryki czy z Azji, tylko to czy potrafi się on swobodnie komunikować po polsku. Bo kierowca autobusu to praca z ludźmi. Oraz co chyba ważniejsze, czy zna i rozumie przepisy. Bo jak ma problemy językowe to moze mieć problemy z rozumieniem naszych przepisów.
Druga sprawa... to weryfikacja kwalifikacji, która jest utrudniona wśród ludzi z poza UE. Popatrz co sie dzieje z uberami, gość który wczoraj jeździł na jakimś elefancie dzisiaj wozi ludzi ludzi po mieście. Zwracam uwage, że w każdym kraju jest trochę inna kultura na drodze, trochę inne zwyczaje. I czy się to komuś podoba czy nie, to wschód ustępuje zachodowi kulturą jazdy. Więc przestańmy zakłamywać rzeczywistość w imię politycznej poprawności, bo zaraz obudzimy się z ręką w nocniku.
Tu akurat mieliśmy kierowcę polskojęzycznego, który ignorował przepisy KD i wskazówki pasażerów.
Ale wiemy, że Mobilis zatrudnia obcokrajowców i pozostaje pytanie o weryfikację tych osób, czy są to ludzie z łapanki, czy też ktoś np sprawdza jak potrafią się komunikować w naszym języku, oraz jaki - nazwijmy to - temperament prezentują, bo ten kto podróżował po wschodzie, zauważył, że stosunek do przepisów jest tam dość luźny. Nie chcemy tego w naszym mieście. Chcemy się czuć bezpiecznie, niezależnie od tego skąd pochodzi kierowca.