Re: Przystanki
: 29 sie 2025, 15:14
Spójrzmy na sprawę z drugiej strony. Przyklad: ulica Bieżanowska. Brak zatok od skrzyżowania z Wielicka do przystanku Duża Góra (w kierunku Złocienia). Niby 4 kursy na godzinę, wiem, nie dużo. Jednak autobus potrafi bardzo tam utrudnić ruch samochodowy, który wcale taki mały nie jest. Za takim autobusem wlecze się paręnaście samochodów (szczególnie jeśli na światłach stoi pierwszy). To mocno spowalnia ruch. Nie mówię, żeby od razu wprowadzać tam zatoki, ale bądźmy świadomi, że wszystko ma swoje minusy ale także plusy. Ruch samochodowy będzie rósł (m.in. przez nieudolną politykę zarządzania km), więc narzekanie "samochody złe, niedobre" na nic się nie zda - trzeba ze sobą pogodzić ruch autobusów i samochodów, a nie narzekać jedni na drugich i odwrotnie.fysztof pisze: 28 sie 2025, 10:27 Bo tylko "płynność ruchu" się liczy - i to w dodatku samochodowego? Jak przedmówca zauważył, to osiedlowa uliczka...
Bo niestety ale z perspektywy autobusu zatoki powodują coś wprost przeciwnego czyli spowalniają autobusy - i to dwojako:
- po pierwsze, autobus musi najpierw "zawinąć" do zatoki a potem się z niej wykręcić
- po drugie, teoretycznie wyjeżdżając z zatoki ma pierwszeństwo, ale to teoria - i choć jest z tym trochę lepiej niż kiedyś, to wciąż wielu kierowców uważa, że to oni najpierw pojadą a autobus niech czeka...
Jak nie ma zatoki, to autobus po prostu się zatrzymuje, cyk i rusza na wprost dalej.
Już nie przesadzaj, aż tak trudno się tam nie wsiada.Kłopot z zatokami jest też taki, że zajmują miejsce właśnie tam, gdzie szczególnie go potrzeba - czyli w miejscu wymiany pasażerskiej. Przeważnie w Krakowie odbywa się to kosztem chodnika, czyli albo wiata stoi tarasując częściowo chodnik, albo chodnik staje się mikroskopijnie wąski. Może na Wysłouchów nie jest to jeszcze aż tak dotkliwe, ale wcale daleko szukać nie trzeba:
- absurdalna zatoka na Malborskiej #2
kilkaset metrów dalej analogiczny przykład, tu wiatę wciśnięto, ale już przejść jest trudno - poza tym autobus przegubowy nigdy się tu do krawężnika nie zawinie i nie wkręci, więc zawsze jest trudniej wsiadać
Rozumiem słabą sytuację pieszych i rowerzystów tamże, jednak czyż nie więcej jest na ul. Nowosądeckiej osób jadących samochodem czy pieszych/rowerzystów? Poza tym nie wyobrażam sobie na tak zatłoczonej ulicy (co widać nawet na Twoim screenie), żeby zatrzymywał się tam autobus i blokował pas (chyba, że byłby tam wprowadzony n/ż, ale tu się nie wypowiadam bo nie znam potoków na powyższym przystanku)
- no i dla mnie mistrzowski sposób usilnego szukania miejsca na zatokę, czyli Nowosądecka
chodnik tak wąski, że nawet wiatę trzeba było 'eksmitować' poza przystanek, dodatkowo miasto w postaci ZTP udaje, że jest tam dopuszczony ruch rowerowy! czyli mamy wyznaczony przejazd rowerowy wzdłuż Nowosądeckiej, pchający rowerzystów w tę atrapę przystanko-chodniko-drogi rowerowej... tyle, że po pierwsze chodnik jest za wąski a po drugie podniesienie do 60 znajduje się już za tym przystankiem - czyli formalnie rowerzyści tu legalnie jechać nie mogą... oczywiście trudno oczekiwać, by się teleportowali, ale ZTP tak to wymyślił wspaniale... powinni przeprowadzić tu rower, ale rzeczywistość jest oczywista, tym bardziej, że od strony Piasków jest z górki i potrafią tu jeździć naprawdę szybko... taką to właśnie pseudo-infrastrukturę pchamy w Krakowie, bo najważniejsza jest zatoka i "płynność ruchu indywidualnego"
I kolejny argument na siłę o "esowaniu": bez przesady. Jak ktoś się boi zakrętów to też ma nie jeździć autobusem?Niuansów negatywnych z zatokami jest znacznie więcej, zwykle wydłużają też dojścia, kuszą do nielegalnego parkowania 'na chwilę na awaryjnych', sprawiają dyskomfort dla pasażerów, którzy akurat przy podchodzeniu i przygotowywaniu się do wysiadania są rzucani lewo-prawo przez "esowanie" autobusu przy podjeżdżaniu itd.
Tu mocno przestrzeliłeś, gdyż częściej jeżdżę KMK niż samochodem (a szczególnie po mieście). Ale staram się patrzeć racjonalnie, uznaję wady i zalety rozwiązań (przyznaję, na Wysłouchów nie są aż tak potrzebne - z kolei na Malborskiej już są), a nie kurczowo trzymam się ataku na ruch samochodowy....Tylko tego zza kierownicy samochodu nie widać, prawda?