Re: Układ linii po otwarciu trasy Mistrzejowice - Wieczysta
: 18 wrz 2026, 12:23
A co jeśli rozkłady by zostały opublikowane, a następnie wpłynąłby do ZTP jakiś wniosek o ich zmianę (jego autor nie ma znaczenia), lub uwzględnienie jakiejś lokalnej potrzeby? Ktoś by się zapoznał z rozkładami, a następnie okazałoby się, że jego kurs jednak nie istnieje. I miałby bardzo słuszne pretensje. Dopóki nie ma publikacji, dopóty można jeszcze coś tam korygować i mając na uwadze skalę zmian, nie zdziwiłbym się, gdyby do jakiejś korekty jeszcze doszło.
I z całym szacunkiem, ale komunikat pojawił się na stronie na jakiś kwadrans. Ktoś go puścił, pewnie za szybko, doszło do jakiegoś nieporozumienia. Zdarza się tak w przypadku treści, które są przygotowane od dawna - ktoś nacisnął guzik "opublikuj" odrobinę za szybko, naprawiono błąd w kilkanaście minut, trudno. Układ linii i tak jest powszechnie znany, komunikat to swego rodzaju podsumowanie. A dokładnego terminu najprawdopodobniej nie ma jeszcze potwierdzonego.
A to, że na ostatnich stronach można dowiedzieć się, że urzędnicy to "barany", którzy "realizują klasyczny tradycyjny blamaż", słychać też o "zabawie kosztem mieszkańców", bo podejście to "Kto by się nad jakimś rozkładem jazdy zastanawiał, przecież to tylko mieszkańcy Krakowa", bo "pasażer jest nieważny" ... ciężko mi skomentować. Urzędnicy to też ludzie. Co więcej, niespecjalnie komuś jest na rękę zwlekać - Gülermak odda tą trasę od razu, gdy będzie to możliwe, aby nie płacić już kar z jednej strony, a z drugiej, miasto też nie chce płacić za pustą trasę. Doszukiwanie się złej woli u urzędników jest moim zdaniem naprawdę słabe.
I z całym szacunkiem, ale komunikat pojawił się na stronie na jakiś kwadrans. Ktoś go puścił, pewnie za szybko, doszło do jakiegoś nieporozumienia. Zdarza się tak w przypadku treści, które są przygotowane od dawna - ktoś nacisnął guzik "opublikuj" odrobinę za szybko, naprawiono błąd w kilkanaście minut, trudno. Układ linii i tak jest powszechnie znany, komunikat to swego rodzaju podsumowanie. A dokładnego terminu najprawdopodobniej nie ma jeszcze potwierdzonego.
A to, że na ostatnich stronach można dowiedzieć się, że urzędnicy to "barany", którzy "realizują klasyczny tradycyjny blamaż", słychać też o "zabawie kosztem mieszkańców", bo podejście to "Kto by się nad jakimś rozkładem jazdy zastanawiał, przecież to tylko mieszkańcy Krakowa", bo "pasażer jest nieważny" ... ciężko mi skomentować. Urzędnicy to też ludzie. Co więcej, niespecjalnie komuś jest na rękę zwlekać - Gülermak odda tą trasę od razu, gdy będzie to możliwe, aby nie płacić już kar z jednej strony, a z drugiej, miasto też nie chce płacić za pustą trasę. Doszukiwanie się złej woli u urzędników jest moim zdaniem naprawdę słabe.