impuls pisze: wczoraj, 11:17
Tymczasem pod koniec stycznia 2026 w zaprzyjaźnionej z Krakowem Norymberdze do rezerwy przeznaczono siedem podobnych do Łódzkich AEG GT6N. 30 letnie wagony miały przeprowadzone modernizacje w 2018-19 roku i są w bardzo dobrym stanie technicznym. Ponieważ są sztywniakami nie nadają się może na wszystkie trasy w Krakowie, te z ostrymi wąskimi łukami np. "2", "6", "20" ale np. na "21", "16" może "11" nadają się jak najbardziej. Mają 27 metrów długości i 2,3 metra szerokości. Podobne wagony chce zakupić Szczecin z Berlina a kolejne będą do wzięcia z Monachium.
Czy na pewno 4-drzwiowe tramwaje na sztywnych wózkach okażą się lepsze od EU8N? Jeżeli nie nadają się na "2" ani "6", nie będzie z nich pożytku. To jedynie marnowanie funduszy na ich przywiezienie (zakładając, że Norymberga chciałby je oddać za darmo, co nie wiem czy jest realne) oraz przeszkolenie motorniczych. Być może w Szczecinie konstrukcja taka będzie lepsza od Tatr KT4, jednak w Krakowie sytuacja taborowa po dostawach nawet minimalnych 65 nowych tramwajów od PESY nie będzie na tyle zła, żeby istniała konieczność ratowania się 4-drzwiowymi, 27-metrowymi sztywniakami.
impuls pisze: wczoraj, 11:17
Ponadto w Norymberdze odstawione są też 17 letnie Stadlery z GTV6 osiem sztuk. Coraz więcej miast wymienia pierwsze niskopodłogowce. Tak zrobiła Brema, w Paryżu zmieniono tabor na linii T1. Czy zatem Kraków nie powinien sprowadzić trochę używanych tramwajów już niskopodłogowych, aby przyspieszyć proces wymiany wagonów typu 105Na, E1, c3, i niskowejściowych N8S i EU8N?
Osiem egzemplarzy, czyli mała seria, z trudem wystarczająca do obsłużenia linii f~15 średniej długości. Ponadto ponownie - do obsługi tak małej serii trzeba by wyszkolić motorniczych i mechaników, a 34-metrowy tramwaj na zaledwie trzech (na dodatek sztywnych) wózkach spowoduje zużycie torowiska, którego remont będzie droższy niż wartość tych tramwajów. Być może Kraków powinien rozejrzeć się za używanymi tramwajami, jednak bezwzględnym warunkiem ich pozyskania powinny być wózki skrętne. Lepiej jeszcze kilkanaście lat na mniej obłożone linie wysyłać EU8N niż wpuścić na miejskie torowiska tabor z wózkami sztywnymi.
Hajki pisze: wczoraj, 14:03
Ponad te 65 zamówionych wagonów, Kraków potrzebuje jeszcze drugie 65 wagonów - te 25 z przetargu i ponoć jeszcze 40 - tak mówili kiedyś w MPK.
Kraków potrzebuje dziś przede wszystkim taboru ponad 40-metrowego - losowe używki z Niemiec nijak nie poprawią sytuacji taborowej. Tramwajów mających około 26 metrów długości już dziś jest w Krakowie za dużo, a tych 33-metrowych wystarczająco będzie po dostawach 45 egzemplarzy od PESY.
mkm3 pisze: wczoraj, 14:34
Nieściąganie tramwajów używanych może być decyzją polityczną, wszak pamiętamy jaki hejt się wylał na Poznań, gdy ściągnięto używane wozy z Niemiec. Same nagłówki "używane tramwaje z Niemiec" były wtedy ochoczo wykorzystywane przez media, bo się świetnie klikały. A szkoda, bo przecież takie tramwaje wcale nie muszą kończyć na złomie, a wiele lat posłużyć innym miastom.
michal49944 pisze: wczoraj, 15:08
Nie ma co się przejmować takim gadaniem. O tramwajach z Bonnu media popisały, bo temat się dobrze klika, politycy powiedzieli co mieli do powiedzenia, a teraz jeżdżą i pasażerowie mogą podróżować w komforcie, a tak to ciągle musieliby jeździć starymi niedogrzanymi Konstalami.
Niestety media oraz politycy wybrali narrację o szrocie, za którym "Niemiec płakał jak sprzedawał", zamiast skupić się na tym dlaczego te używki są złym wyborem. Sprowadzone przez Poznań NGT6D z Bonn mają po 3 drzwi z każdej strony. Stare Konstale były jednostronne, ale podwójny skład tych drzwi miał 8. Co dla pasażera lepsze? Na liniach będących odpowiednikiem naszej "2" czy "16" pewnie niemieckie używki. Pasażerowie bardziej popularnych linii w godzinach szczytu mogą jednak zauważyć ten brak ponad połowy drzwi.
michal49944 pisze: wczoraj, 15:08
My, z kolei, nie możemy przegapić okazji i powinniśmy sprowadzić, co najlepsze będzie wycofywane, bo konkurencja pewnie będzie spora.
Mało drzwi, niewielka długość oraz sztywne wózki - żadna to okazja i nawet za darmo takich tramwajów nie warto brać. GT8N z Bremy, chociaż miały około 36 metrów nie znalazły nabywcy i zostały zezłomowane. Skoro taka "okazja" przeszła wielu miastom koło nosa, krótszy tabor nie jest raczej nic warty.
kot_feliks pisze: wczoraj, 17:38
No tylko nie porównujemy takiego używanego wagonu vs. pojazd nowy, tylko np. vs. EU8N/GT8. W tym porównaniu taki wagon wygrywa już chyba w praktycznie każdym aspekcie
Sztywne wózki, wiszące człony i często mniejsza liczba drzwi przy podobnej długości - faktycznie w każdym aspekcie używane tramwaje wypadają lepiej

. Ponadto w Niemczech wcale standardem nie jest wymiana taboru po upływie 30 lat. W niewielkim Woltersdorfie ciągle jeszcze jeżdżą tramwaje Gotha T57, pamiętające końcówkę lat 50. XX wieku. W Görlitz przy granicy z Polską - Tatry KT4 z lat 1979-1990. Żeby jednak nie było, że podaję jedynie przykłady ze wschodniej części Niemiec - w Moguncji ciągle spotkać można M8C z 1984 roku. Jeżeli jakieś miasto wycofuje tabor po upływie 30 lat (a czasem kilkunastu, jak GTV6), oznacza to, że z tym taborem musiały występować spore problemy. I te problemy z pewnością wyjdą po dostarczeniu do Krakowa, w efekcie czego takie tramwaje będą miały wykorzystanie w okolicach 50%, a na liniach obsługiwanych przez nie regularnie zaczną występować niezrealizowane kursy. W praktycznie każdym aspekcie nie warto.