Ja to wszystko rozumiem i mam tego świadomość (o tych ustaleniach pisali jakiś czas temu moi przedmówcy), ale ciągle nie rozumiem po co wywala się publiczną kasę na opracowanie księgi malowania pojazdów kiedy jak pokazują realia owa księga istnieje tylko teoretycznie.tramwajowy pisze: wczoraj, 11:56 Wszystko jest najpierw konsultowane, a następnie akceptowane przez Zarząd Transportu Publicznego.
Jaki sens miały ww. drzewka na tych Irizarach? Ktoś chciał zaistnieć w MPK? Udowodnić, że jego stołek jest niezbędny? Sytuacja wygląda tym bardziej absurdalnie, że Irizary są malowane zgodnie z ww. księgą a te irracjonalne drzewka są dodatkiem, dość wątpliwej urody.
