canoe_bart pisze: 07 maja 2026, 22:09Tutaj mamy opóźnienie rzędu kilku miesięcy, więc nie jest to ani najlepszy, ani najgorszy wynik.
Pierwotnym terminem
był 2024, zatem jest ponad półtora roku opóźnienia i rośnie.
canoe_bart pisze: 07 maja 2026, 22:09Mały Płaszów otworzono najpierw częściowo w sierpniu 2010, a później na parę dni przed I turą wyborów samorządowych. Ruczaj otworzono najpierw częściowo w grudniu 2011, później w pełni w listopadzie 2012. Estakada nad dworcem w Płaszowie zaliczyła debiut pod koniec sierpnia 2015. Trasa Łagiewnicka - analogicznie, pod koniec sierpnia 2022 (opóźnienie o dwa lata względem pierwotnych planów, a względem zaktualizowanych - o trzy miesiące). Górkę Narodową otworzyli najpierw we wrześniu 2023, na rozpoczęcie roku szkolnego, a później już całkowicie w styczniu 2024 (opóźnienie w sumie o trzy lata względem pierwotnych zamiarów, a po wyłączeniu czynników proceduralnych - o około rok).
canoe_bart pisze: 07 maja 2026, 22:09Otwarcie trasy przed wakacjami lub w ich trakcie jest o tyle nieprzyjemne dla danej władzy, bo po prostu wymaga wygospodarowania większych środków już na etapie procedowania budżetu w roku poprzedzającym.
Nie wiązałbym terminów z finansami, wszak nawet otwarcie we wrześniu to wciąż obciążenie budżetowe na pozostałe cztery miesiące roku (jeśli rośnie liczba wzkm - o tym niżej).
Zwłaszcza, że niechlubna krakowska tradycja jest taka, że wiele nowych tras było oddawanych minimalnym nakładem, albo i w ogóle bez żadnych dodatkowych środków. Czerwony Maki - budżet bez zmian, tylko przesunięcia wzkm z innych części miasta na Ruczaj. Płaszów - podobnie, linia "20" w dużej mierze powstała kosztem pocięcia "14" i (w praktyce) likwidacji "12", a "11" została tylko przetrasowana. Estakada - wzrost środków był minimalny bo wzmocnienie "19" było pokryte w większości z wyprostowania tras "9" i "50" oraz z wymiany rozkładów między "11" i "23" ("11" z krótszą trasą zyskała kursy, a "23" z dłuższą straciło).
Tendencję do oddawania tras w drugim półroczu bardziej uzasadniałbym porami roku. Z powodu warunków pogodowych dawniej w zimie na inwestycjach działo się niewiele. Jeśli nie zdążyło się przed grudniem, to potem przez kilka kolejnych miesięcy ciężko było pchnąć prace znacząco do przodu. Teraz, wobec coraz łagodniejszych zim, być może będzie się to zmieniać.