fysztof pisze: dzisiaj, 19:54
Same remonty raczej nie są powodem, bo od lat mamy ciągle jakiś remont. Ubiegły pod tym względem nie był specjalnie inny... Moim zdaniem za bardzo zaczęto ciąć komunikację, szczególnie tramwajową.
No i o to chodzi.
A co do remontów - nie powinniśmy na to patrzeć (jak i na wszystkie inne czynniki zresztą) tak, że w 2025 nie było aż tak dużej różnicy co w 2024. Pewne rzeczy narastają u ludzi i w końcu jakaś mała pierdoła potrafi przelać czarę i ludziom cierpliwość się kończy.
Od lat mamy remont - tak. Ale ile można? Każdy kolejny rok to kolejny rok męczarni. Autobusy jeżdżą po placu budowy na Młyńskim i okolicach, a raczej bardziej stoją niż jeżdżą. Nominalnie to tylko jeden remont, ale jaki?
Cięcia - nie wszystko odbyło się w tamtym roku, ale ile można to wytrzymywać? Nie chodzi tylko o zmiany trasy i zawieszenia linii. "11" w soboty jeździ do 17 (!!!), w niedziele wcale. Przecież to patologia. W "4" ludzie się gniotą jak sardynki, bo tak mądrze zrobili remont, że Krakowiaki nie mogą tam jeździć. "19" zawieszona. Do tego nakładają się remonty.
Autobusy? Super, że dodają arcyportrzebne w mieście "137" i "150", ale w ostatnich latach mam wrażenie, że ZTP jedyne co potrafi przychylnie zrobić w kontekście reakcji na prośby pasażerów to decyzje pokroju dodania przystanku do "300". No nie jest to wybitna skala. Większość linii w mieście stoi w potężnych korkach - niektóre przez remonty, inne nie (Nowohucka, Kamieńskiego w stronę Wieliczki). Do tego kastrowanie linii aglomeracyjnych, którego przeboleć nie mogę. Ludziom zabiera się ważne połączenia, jak "274" do Bieżanowskiej, zaraz "2x2" wyleci z Czyżyn. Skawina, Wieliczka, Mogilany myślą o rezygnacji z KMK. Skąd ma być więcej pasażerów?
Porównywanie KMK do samochodu to nie tylko czas przejazdu, nie wystarczy powiedzieć że tramwaj / autobus mimo wszystko dojedzie szybciej. Jak człowiek musi spiesząc się do pracy albo do domu latać po mieście z wywieszonym jęzorem na przesiadki (gdy wcześniej miał fajne bezpośrednie połączenia), to jak tylko ma możliwość wybierze własne auto, gdzie może posłuchać własnej muzyki, posiedzieć, ustawić temperaturę pod siebie i spędzić może i dłuższy o kilka(naście) minut czas, ale za to komfortowo i dojeżdżając pod drzwi. Żeby to zrównoważyć to trzeba zwiększyć dostępność, zareagować na potrzeby komunikacyjne ludzi, a u nas tego nie ma - te potrzeby się ignoruje, nieraz wmawia że w zasadzie nie ma takich potrzeb. ZTP ogłasza decyzję i każdy ma się podporządkować.
Jak nic się w tym miescie nie zmieni to liczba pasażerów będzie spadać. I rosnąć liczba aut. Na własne życzenie