Re: Tramwaj Nowy Kleparz - Plac Inwalidów
: 30 gru 2020, 12:44
Przypuszczam, że w tej kwestii mówimy o tak odległej przyszłości, że osoba na tym stanowisku jeszcze kilka razy się zmieni...prezes pisze: 30 gru 2020, 0:26 (...) zgodę na nią musi wydać konserwator zabytków, a ta wydaje się nie być entuzjastycznie nastawiona do wszelakich inwestycji tramwajowych, o czym mogliśmy się przekonać w przypadku pomysłu tramwaju przez Podzamcze. Moim zdaniem bez wspomnianej przebudowy, inwestycja ta nie ma sensu, bo po co mamy wydawać pieniądze na coś co będzie źle działać.
Racjonalnie jednak główkując, według mnie wariant z torowiskiem pośrodku u konserwator nie przejdzie, ale pozostałe nie bardzo wiem dlaczego miałyby nie przejść.
Na ten moment widzę dwie opcje, które powinno być "najprościej" zrobić. Ich atutem wydaje się też to, że niewiele ingerują w obecny stan pozostawiając szerokie pole do działania z całą przestrzenią ulicy w przyszłości (szczególnie opcja b.). Mianowicie:
a. wspominana już przez przedmówców zamiana jezdni od strony Starego Miasta w dwukierunkowy PAT
b. budowa płytkiego tunelu pod którąś z obecnych jezdni wraz ze zmniejszeniem przekroju ulicy dla każdego kierunku do jednego pasa ogólnego + buspasa
Osobiście najbardziej uśmiecham się do opcji b., wyobrażając sobie tunel w takiej formie jak linia M1 w Budapeszcie. Taki tramwaj położony bezpośrednio pod powierzchnią ulicy będzie łatwo i szybko dostępny, będąc jednocześnie bezkolizyjnym i sprawnym środkiem transportu.
Puszczając wodze fantazji, w pierwszym etapie taki tramwaj podziemny mógłby przebiegać na odcinku od Nowego Kleparza do obecnego teatru STU, gdzie wychodziłby na powierzchnię i włączałby się w istniejące torowisko. Otwartym pytaniem do oceny m.in. na podstawie więźb ruchu i kosztów byłoby ewentualne połączenie tego tunelu z istniejącymi liniami. Jeśli koszty nie byłyby jakieś astronomiczne, to może warto byłoby dla elastyczności przyszłej siatki i zwiększenia niezawodności przygotować podziemne skrzyżowania wraz z rampami wyjazdowymi w stronę Królewskiej i al. 3 Maja. Takie podziemne rozjazdy istnieją w Poznaniu, więc da się;-) W stronę al. 3 Maja miejsca na rampę wyjazdową jest mnóstwo, więc tu zmieści się na pewno. Gorzej przy placu Inwalidów, ale od Pomorskiej do wschodniej jezdni Alej jest ok. 180 metrów, więc może wystarczyłoby...?
Idąc z marzeniami i wizjami na maksa, drugim etapem i dalszym rozwojem tej trasy byłby ciąg wzdłuż Konopnickiej i Kamieńskiego. Tu już po powierzchni - i wydaje się, że najprościej konstrukcyjnie w miejsce wschodniej/pólnocnej jezdni (tej od Wielickiej w kierunku Alej).
W jednej opcji tramwaj faktycznie mógłby przejść istniejącą komorą tunelu pod Grunwaldzkim (od strony Wisły, oczywiście po adaptacji) i dalej. Niemniej wtedy jak słusznie zauważyłeś, powinien też wyjeżdżać na górę by połączyć się z obecną linią tramwajową. Mógłby to robić w miejscu aktualnych jezdni od strony Wisły dla łączników Konopnickiej z Grunwaldzkim. Niemniej to dość spore dublowanie i właściwie tramwaj mógłby po prostu iść górą w miejscu jezdni dla kierunku do Jubilata. Obecne rondo wtedy i tak trzeba by przebudować, bo Dietla i most Grunwaldzki już są zawężone, przy wprowadzeniu tramwaju Konopnickiej też byłaby zmniejszona, więc tak wielkie i przeskalowane skrzyżowanie nie miałoby racji bytu. Ideowo wyglądałoby to tak:fistaszek pisze: 29 gru 2020, 21:24 Obawiam się, że problem mógłby być na dwupoziomowym skrzyżowaniu na Rondzie Grunwaldzkim. Jak byś to chciał rozegrać? Jeżeli tramwaje/autobusy dalej by jechały jednym pasem, to co z tunelem, który znajduje się pod skrzyżowaniem? Czy może dwupoziomowe skrzyżowanie tramwajowe (tory zarówno pod tunelem, jak i wyjeżdżające na górę, aby móc skręcić na skrzyżowaniu, coś na rodzaj Kopca Wandy, tylko odwrotnie i z przystankiem pod tunelem)? Jednak nie wiem, ile by to kosztowało - wymagałoby to przebudowy całego ronda.
Na żółto nowe torowisko (PAT), na brązowo przystanki podwójne na wylotach, na jasno-niebiesko pasy ruchu ogólnego.
Tak, skrzyżowanie uwzględniające zmniejszenie przekroju ruchu ogólnego i istnienie od dawna ulicy Tischnera oraz wtedy też już Trasy Łagiewnickiej.fistaszek pisze: 29 gru 2020, 21:24 Inny newralgiczny punkt to Rondo Matecznego - jak tam miałby ten ruch wyglądać? Nie do końca sobie to wyobrażam, którędy by tam miały jechać tramwaje i autobusy, chyba że przekształcić rondo w skrzyżowanie?
Jeśli byłaby opcja dorobić przystanki na istniejącej estakadzie, to tramwaj tamtędy. Jeśli nie, to usunięcie jednej estakady i tramwaj dołem... (od przeciwnej strony niż centrum handlowe, ale to efekt ciągłości).fistaszek pisze: 29 gru 2020, 21:24 Podobne wątpliwości mam ze skrzyżowaniem przy Bonarce, ale tam akurat jest sporo miejsca, a także estakada, więc tramwaje mogłyby nawet jechać obok jezdni czy nad Bonarką. Inna sprawa, jak rozwiązać wtedy problem potoków samochodowych do Bonarki.