Post
autor: kbieniu7 » 02 kwie 2026, 13:27
Ten problem w miastach Polsce będzie narastał. Bo wraz z postępującą suburbanizacją, Kraków traci podatników na rzecz gmin ościennych. I w wielu aspektach pojawia się konflikt - kto ma co finansować?
Transport jest jednym z takich zagadnień. Obecnie środki idą głównie z gmin, które same decydują o skali. Ale jeszcze gorszy jest brak jakiegokolwiek spójnego planowania. Kraków dostaje bęcki za "patodeweloperkę", za gęste osiedla, betonozę, brak zieleni itp - i to prawda, to duży problem u nas i trzeba z tym walczyć (chociaż polskie prawo nie pomaga). Ale niemal nikt nie pochyla się nad tym, że gminy ościenne pozwalają na często niemal nieograniczoną zabudowę jednorodzinną, która jest albo droga (wiele kilometrów do przejechania, a mało pasażerów), albo wręcz niemożliwa do obsługi sensownym transportem zbiorowym. I finalnie mamy coraz więcej aut w całej aglo i w Krakowie oraz mniej wpływów z biletów.
Inny problem to szkoły - wielu uczniów gmin ościennych uczy się w Krakowie (znacznie więcej niż na odwrót), ale że subwencje oświatowe z budżetu centralnego nie starczają na wszystkie potrzeby (a edukacja to największa część wydatków gmin), to i tak gminy muszą dokładać ze swoich. A więc też ciche "przerzucanie" kosztów na tego, u kogo uczy się młodzież.
Politycznie nie ma za bardzo wizji, jak to rozwiązać. Bo i mało który rząd chce dorzucać samorządom pieniędzy, ustawa metropolitalna miała wejść, a wciąż cisza. Opłata turystyczna - wyjątkowo potrzebna Krakowowi - w skali kraju jest albo mało istotną ciekawostką, albo wręcz rozpatrywana nieprzychylnie jako "kolejny podatek". Poza tym, coraz większa pula wyborców podmiejskich gmin, która znajduje tam swój wymarzony "domek w ciszy i zieleni" nie akceptuje wizji ponoszenia kosztów urbanistycznych i transportowych swoich decyzji.