Krakowska polityka

- Bilety, działalność Miejskich Jednostek, pozostałe tematy związane z krakowską komunikacją miejską
Bayer2003
Pomiarowiec
Posty: 2081
Rejestracja: 21 lut 2020, 13:10
Lokalizacja: Bronowice-Widok
Polubił: 18 razy
Otrzymał  polubienie: 26 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: Bayer2003 » 05 sty 2026, 12:37

Kierman pisze: 05 sty 2026, 12:28 A wolałbyś dostać Tyfusa czy Polio? Bo ja wybieram wariant trzeci, wolę być zdrowy. I odpowiadając na Twoje pytanie wybieram opcję nr 3 tj. uczciwy człowiek
I tu jest właśnie sedno sprawy, ponieważ uczciwi ludzie z reguły do polityki, nawet samorządowej, nie wchodzą. Od lat w każdych wyborach głosuje się przeważnie na "mniejsze zło" i właśnie tym mniejszym złem dla większości mieszkańców Krakowa był i jest Miszalski. Można mieć wiele zastrzeżeń co do jego sprawowania władzy nad miastem, jednak lepszego kandydata w 2024 roku nie było i prawdopodobnie do 2029 roku taki się nie pojawi.
https://www.petycjeonline.com/niedlakrotkichtramwajow - Nie dla kolejnych krótkich tramwajów w Krakowie

Ankin
Specjalista
Posty: 450
Rejestracja: 05 lut 2025, 16:28
Polubił: 48 razy
Otrzymał  polubienie: 55 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: Ankin » 05 sty 2026, 13:04

Jesteś pewien swojej socjologiczno-politycznej analizy?
Frekwencja w wyborach samorządowych na naszym lokalnym podwórku, d... za przeproszeniem nie urwała, zarówno w pierwszej jak i drugiej turze.
Zaś elektorat Miszalskiego był zmobilizowany "siłą rozpędu" swoich idolii po wygranych wyborach parlamentarnych - "elyta" z Wiejskiej jeszcze wówczas wystarczająco nie napluła swoim wyborcom w twarz, niezrealizowaniem swoich 100 konkretów itd. Ogólnie ciągle mieli swój "miesiąc miodowy".
Trzy grosze do politycznej układanki, dorzuciła osoba Pani Wassermann, o której wspomniał m. in. kolega @Kierman co też na pewno miało jakiś wpływ na % poparcia dla obecnego króla Krakowa.
Pozostała część społeczeństwa, która ma po dziurki w nosie politycznej nawalanki, wybrała trzecią opcję i odpuściła sobie uczestnictwo w wyborach, co zupełnie mnie nie dziwi.
Nie głosowali za, nie głosowali przeciw, po prostu nie głosowali wcale i to wbrew medialnym zaklęciom też jest dokonanie wyboru.

Bayer2003
Pomiarowiec
Posty: 2081
Rejestracja: 21 lut 2020, 13:10
Lokalizacja: Bronowice-Widok
Polubił: 18 razy
Otrzymał  polubienie: 26 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: Bayer2003 » 05 sty 2026, 13:16

Ankin pisze: 05 sty 2026, 13:04 Jesteś pewien swojej socjologiczno-politycznej analizy?
Frekwencja w wyborach samorządowych na naszym lokalnym podwórku, d... za przeproszeniem nie urwała, zarówno w pierwszej jak i drugiej turze.

Pozostała część społeczeństwa, która ma po dziurki w nosie politycznej nawalanki, wybrała trzecią opcję i odpuściła sobie uczestnictwo w wyborach, co zupełnie mnie nie dziwi.
Nie głosowali za, nie głosowali przeciw, po prostu nie głosowali wcale i to wbrew medialnym zaklęciom też jest dokonanie wyboru.
To prawda, spora część mieszkańców Krakowa uznała, że wszyscy kandydaci są beznadziejni i nie warto głosować na żadnego z nich. Świadczy to wyłącznie o jakości lokalnej sceny politycznej (chociaż we Wrocławiu frekwencja wyglądała jeszcze gorzej).
Ankin pisze: 05 sty 2026, 13:04 Zaś elektorat Miszalskiego był zmobilizowany "siłą rozpędu" swoich idolii po wygranych wyborach parlamentarnych - "elyta" z Wiejskiej jeszcze wówczas wystarczająco nie napluła swoim wyborcom w twarz, niezrealizowaniem swoich 100 konkretów itd. Ogólnie ciągle mieli swój "miesiąc miodowy".
Częściowo może i masz rację, jednak w wyborach samorządowych przynależność partyjna ma znacznie mniejsze znaczenie niż w jakichkolwiek innych.
Ankin pisze: 05 sty 2026, 13:04 Trzy grosze do politycznej układanki, dorzuciła osoba Pani Wassermann, o której wspomniał m. in. kolega @Kierman co też na pewno miało jakiś wpływ na % poparcia dla obecnego króla Krakowa.
Po prostu Małgorzata Wassermann z dwojga złego wolała kandydata z przeciwnej partii niż lewicowego populistę. Był to typowy przykład wyboru "mniejszego zła", chociaż nie przeceniałbym tej decyzji - Wassermann nie była przecież kandydatką w tych wyborach.
https://www.petycjeonline.com/niedlakrotkichtramwajow - Nie dla kolejnych krótkich tramwajów w Krakowie

Ankin
Specjalista
Posty: 450
Rejestracja: 05 lut 2025, 16:28
Polubił: 48 razy
Otrzymał  polubienie: 55 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: Ankin » 05 sty 2026, 13:33

Bayer2003 pisze: 05 sty 2026, 13:16 To prawda, spora część mieszkańców Krakowa uznała, że wszyscy kandydaci są beznadziejni i nie warto głosować na żadnego z nich. Świadczy to wyłącznie o jakości lokalnej sceny politycznej (chociaż we Wrocławiu frekwencja wyglądała jeszcze gorzej).
Twoje słowa to najlepszy dwód na słuszność percepcji @Kiermana, który chce uczciwego kandydata a nie wyboru pomiędzy Tufusem a Polio.
Jeżeli osoba x nie zalicza się do tzw. żelaznego elektoratu jednej z głównych partyjek telewizyjnych, to w zdecydowanej większości przypadków w odniesieniu do wyborów samorządowych nie ma na kogo głosować... :?
Bayer2003 pisze: 05 sty 2026, 13:16 Częściowo może i masz rację, jednak w wyborach samorządowych przynależność partyjna ma znacznie mniejsze znaczenie niż w jakichkolwiek innych.
Zgadzam się, co nie zmienia faktu że nie brakuje również ludzi którzy jeżeli widzą jak do ich miasta przyjeżdża jeden bądź drugi "wybitny" z sejmu i robi "reklamę" kandydatowi którego popiera on i jego partia, to zdrowy rozsądek wręcz krzyczy w twojej głowie: "odpuść, to nie twój cyrk i nie twoje małpy"
Bayer2003 pisze: 05 sty 2026, 13:16 Po prostu Małgorzata Wassermann z dwojga złego wolała kandydata z przeciwnej partii niż lewicowego populistę. Był to typowy przykład wyboru "mniejszego zła", chociaż nie przeceniałbym tej decyzji - Wassermann nie była przecież kandydatką w tych wyborach.
Dla mnie ww. postawa to najlepszy dowód na prawdziwość obiegowego powiedzenia: "PIS-PO, jedno zło".
Dziwnym trafem partie/osoby, które w telewizorku prowadzą ze sobą nieustanną nawalankę, potrafią się w subtelny sposób zjednoczyć w obliczu wspólnego wroga.
Retorycznie zapytam - czemu Pani Wasserman nie zachowała swoich poglądów odnośnie Pana Gibały, dla samej siebie?
Popieranie kogoś kto maluje sobie na czole 8 gwiazdek, których to symbol bezpośrednio uderza w partię z której się wywodzi ww. osoba, wygląda w moich oczach naprawdę słabo, ale biorę pod uwagę, że jako ktoś nieskażony bezpośrednim taplaniem się w tym za przeproszeniem politycznym szambie, mogę inaczej patrzeć na pewne rzeczy i to co mi wydaje się niepojęte w świecie wyznawanych przeze mnie zasad i wykształconego przez dekady kręgosłupa moralnego, w środowiskach rządzących naprzemiennie Polską i jej miastami, jest czymś naturalnym.

Kierman
Ekspert
Posty: 638
Rejestracja: 20 lut 2022, 9:44
Polubił: 5 razy
Otrzymał  polubienie: 13 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: Kierman » 05 sty 2026, 13:59

Bayer2003 pisze: 05 sty 2026, 13:16 Częściowo może i masz rację, jednak w wyborach samorządowych przynależność partyjna ma znacznie mniejsze znaczenie niż w jakichkolwiek innych.
W dużych miastach to już dawno się zmieniło i wybory wyglądają podobnie jak ogólnopolskie tj. głosuje się emocjami na partię, a raczej przeciw jakiejś. Chyba nie sądzisz, że przytoczeni przez Ciebie Wrocławianie są aż tak durni, że drugi raz wybrali Sutryka? Zadziałał mechanizm głosowania na partię, a on był wspierany przez komitet KO.
Bayer2003 pisze: 05 sty 2026, 13:16 Po prostu Małgorzata Wassermann z dwojga złego wolała kandydata z przeciwnej partii niż lewicowego populistę. Był to typowy przykład wyboru "mniejszego zła", chociaż nie przeceniałbym tej decyzji - Wassermann nie była przecież kandydatką w tych wyborach.
Mylisz się. Wassermann broniła układu i betonu, a nie mniejszego zła. Obojgu tym plemionom politycznym polaryzacja jest na rękę i nie oddadzą władzy i wzajemnych korzyści, na które ciężko pracowali ponad 20 lat.

Bayer2003
Pomiarowiec
Posty: 2081
Rejestracja: 21 lut 2020, 13:10
Lokalizacja: Bronowice-Widok
Polubił: 18 razy
Otrzymał  polubienie: 26 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: Bayer2003 » 05 sty 2026, 14:34

Ankin pisze: 05 sty 2026, 13:33 Zgadzam się, co nie zmienia faktu że nie brakuje również ludzi którzy jeżeli widzą jak do ich miasta przyjeżdża jeden bądź drugi "wybitny" z sejmu i robi "reklamę" kandydatowi którego popiera on i jego partia, to zdrowy rozsądek wręcz krzyczy w twojej głowie: "odpuść, to nie twój cyrk i nie twoje małpy"
Pytanie który z kandydatów w 2024 roku nie był chociażby popierany przez żadną z partii? Chyba jedynie Hareńczyk, który zresztą zajął ostatnie miejsce z wynikiem poniżej 1%.
Ankin pisze: 05 sty 2026, 13:33 Retorycznie zapytam - czemu Pani Wasserman nie zachowała swoich poglądów odnośnie Pana Gibały, dla samej siebie?
Popieranie kogoś kto maluje sobie na czole 8 gwiazdek, których to symbol bezpośrednio uderza w partię z której się wywodzi ww. osoba, wygląda w moich oczach naprawdę słabo, ale biorę pod uwagę, że jako ktoś nieskażony bezpośrednim taplaniem się w tym za przeproszeniem politycznym szambie, mogę inaczej patrzeć na pewne rzeczy i to co mi wydaje się niepojęte w świecie wyznawanych przeze mnie zasad i wykształconego przez dekady kręgosłupa moralnego, w środowiskach rządzących naprzemiennie Polską i jej miastami, jest czymś naturalnym.
Zachowanie Małgorzaty Wassermann (która wolała poprzeć kandydata najbardziej wrogiej sobie partii) świadczy jedynie o tym jak fatalnym kandydatem dla miasta był Łukasz Gibała.
Kierman pisze: 05 sty 2026, 13:59 Mylisz się. Wassermann broniła układu i betonu, a nie mniejszego zła. Obojgu tym plemionom politycznym polaryzacja jest na rękę i nie oddadzą władzy i wzajemnych korzyści, na które ciężko pracowali ponad 20 lat.
Mogła też ona mieć własne interesy w prezydenturze Miszalskiego. Polaryzacja jest na rękę obydwóm największym partiom, jednak dlaczego przez tyle lat się ona utrzymuje? A no dlatego, że nikt realnie nie jest w stanie tej polaryzacji zaszkodzić (a poprzeczka nie jest wysoko zawieszona).
Kierman pisze: 05 sty 2026, 13:59 W dużych miastach to już dawno się zmieniło i wybory wyglądają podobnie jak ogólnopolskie tj. głosuje się emocjami na partię, a raczej przeciw jakiejś. Chyba nie sądzisz, że przytoczeni przez Ciebie Wrocławianie są aż tak durni, że drugi raz wybrali Sutryka? Zadziałał mechanizm głosowania na partię, a on był wspierany przez komitet KO.
Podczas wyborów samorządowych we Wrocławiu środowisko KO się podzieliło - pewna jego część poparła Sutryka, a inni namawiali do głosowania na Izabelę Bodnar. Sutryk ostatecznie wygrał jako "mniejsze zło" - głównie dlatego, że pomiędzy turami okazało się, że mąż Izabeli Bodnar masowo sprowadzał na Dolny Śląsk niebezpieczne śmieci. I naprawdę słysząc o tym jak zarządzany jest Wrocław, nie uważam żeby w Krakowie Miszalskiego działo się szczególnie źle. Są nieprawidłowości, jednak mogło być dużo gorzej.
https://www.petycjeonline.com/niedlakrotkichtramwajow - Nie dla kolejnych krótkich tramwajów w Krakowie

Ankin
Specjalista
Posty: 450
Rejestracja: 05 lut 2025, 16:28
Polubił: 48 razy
Otrzymał  polubienie: 55 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: Ankin » 05 sty 2026, 15:10

Bayer2003 pisze: 05 sty 2026, 14:34 Pytanie który z kandydatów w 2024 roku nie był chociażby popierany przez żadną z partii? Chyba jedynie Hareńczyk, który zresztą zajął ostatnie miejsce z wynikiem poniżej 1%.
Ludzie głosują emocjami. O czym wspomniał @Kierman. Wynik Hareńczyka to najlepsze potwierdzenie.
Chcę być dobrze zrozumiany - chodzi mi o to ile % poparcia dostają osoby nie związane z głównymi partyjkami (kiedyś albo obecnie).
Bayer2003 pisze: 05 sty 2026, 14:34 Zachowanie Małgorzaty Wassermann (która wolała poprzeć kandydata najbardziej wrogiej sobie partii) świadczy jedynie o tym jak fatalnym kandydatem dla miasta był Łukasz Gibała.
I nagle robi zwrot o 180 stopni i popiera człowieka z innej, wrogiej swojemu obozowi partyjnemu ekipy, bo chce dobrze dla Krakowa i jego mieszkańców? :lol:
Bayer2003 pisze: 05 sty 2026, 14:34 [...] Polaryzacja jest na rękę obydwóm największym partiom, jednak dlaczego przez tyle lat się ona utrzymuje?
Bo jest to na rękę obu ww. "zwaśnionym" w telewizorku obozom politycznym.
@Kierman, już to wyjaśnił w jednym ze swoich poprzednich postów.
Jak widzisz taka polityka działa.
Osoba twardo stąpająca po ziemi, która nie wydzierżawiła swojego mózgu innym, odda głos na człowieka, który nie jest umoczony w żadne partyjne bagno albo zwyczajnie oleje uddział w wyborach, które i tak nic nie zmienią.
Pozostała reszta w wyniku impulsu, presji znajomych, mediów itd. pójdzie oddać głos na człowieka x czy y, bo się ładnie uśmiecha.
I tak to się kręci od lat.

Bayer2003
Pomiarowiec
Posty: 2081
Rejestracja: 21 lut 2020, 13:10
Lokalizacja: Bronowice-Widok
Polubił: 18 razy
Otrzymał  polubienie: 26 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: Bayer2003 » 05 sty 2026, 15:19

Ankin pisze: 05 sty 2026, 15:10 I nagle robi zwrot o 180 stopni i popiera człowieka z innej, wrogiej swojemu obozowi partyjnemu ekipy, bo chce dobrze dla Krakowa i jego mieszkańców? :lol:
Bo uważa, że będzie to dla miasta (i być może także osobiście dla niej) mniejsze zło ;).
Ankin pisze: 05 sty 2026, 15:10 Bo jest to na rękę obu ww. "zwaśnionym" w telewizorku obozom politycznym.
Częściowo też, ale także dlatego, że mniejsze komitety często wcale nie są dla wyborców bardziej atrakcyjne od tych największych. Miszalskiemu wiele można zarzucić, jednak czy w 2024 roku dało się wybrać lepszego kandydata? Niestety nie wydaje mi się.
https://www.petycjeonline.com/niedlakrotkichtramwajow - Nie dla kolejnych krótkich tramwajów w Krakowie

scyzor663
Specjalista
Posty: 464
Rejestracja: 10 lis 2023, 9:36
Polubił: 16 razy
Otrzymał  polubienie: 46 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: scyzor663 » 05 sty 2026, 19:39

Po prostu Miszalski oznaczał brak zmian (jest jak jest i wiemy jak będzie), a Gibała zmiany (tylko nikt nie wie czy na lepsze czy na gorsze). Mieszkańcy więc zostali przy "ch***** ale jednakowo".

Awatar użytkownika
mkm3
Ekspert
Posty: 1223
Rejestracja: 02 mar 2020, 9:47
Otrzymał  polubienie: 7 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: mkm3 » 05 sty 2026, 20:39

Wyobraźmy sobie też, że inny kandydat niż Aleksander Miszalski zostałby prezydentem, kiedy większość w Radzie ma KO. Obstawiam wzajemne blokowanie inicjatyw, uchwały Rady niektóre nieodpowiedzialne, byle tylko przywalić w prezydenta, tarcia przy budżecie, parcie na referendum. W końcu zauważcie, że jakoś mało kto ma pretensje do Rady Miasta za pewne uchwały, a zawsze dostaje w nos prezydent, który co najwyżej proponuje uchwały, a później realizuje decyzje Rady.

Odnośnie ewentualnego referendum ws. odwołania obecnego prezydenta - nawet jeśli podpisy zostaną zebrane, zapewne nie będzie frekwencji. Z prostego powodu - a kto w zamian? Niby najbardziej rozpoznawalny jest Gibała, ale dalej.. nikt. Ani PiS, ani Konfederacja nie mają nikogo znanego związanego z Krakowem i poważnego. Nota bene oni mają jakichkolwiek aktywistów godnych zaufania, o ile w ogóle mają kogokolwiek w terenie?

canoe_bart
Znawca
Posty: 132
Rejestracja: 23 lis 2024, 14:48
Polubił: 24 razy
Otrzymał  polubienie: 16 razy
Kontakt:

Re: Krakowska polityka

Post autor: canoe_bart » wczoraj, 10:43

Co do pana Hareńczyka jeszcze - oficjalnie startował ze swojego własnego komitetu, jednak tajemnicą poliszynela jest fakt, że za nim stali ludzie skłóceni z Konfederacją, czyli głównie PolExit Stanisława Żółtka.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: damian_krk2 i 0 gości