Krakowska polityka

- Bilety, działalność Miejskich Jednostek, pozostałe tematy związane z krakowską komunikacją miejską
Bayer2003
Pomiarowiec
Posty: 2109
Rejestracja: 21 lut 2020, 13:10
Lokalizacja: Bronowice-Widok
Polubił: 25 razy
Otrzymał  polubienie: 59 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: Bayer2003 » 05 sty 2026, 12:37

Kierman pisze: 05 sty 2026, 12:28 A wolałbyś dostać Tyfusa czy Polio? Bo ja wybieram wariant trzeci, wolę być zdrowy. I odpowiadając na Twoje pytanie wybieram opcję nr 3 tj. uczciwy człowiek
I tu jest właśnie sedno sprawy, ponieważ uczciwi ludzie z reguły do polityki, nawet samorządowej, nie wchodzą. Od lat w każdych wyborach głosuje się przeważnie na "mniejsze zło" i właśnie tym mniejszym złem dla większości mieszkańców Krakowa był i jest Miszalski. Można mieć wiele zastrzeżeń co do jego sprawowania władzy nad miastem, jednak lepszego kandydata w 2024 roku nie było i prawdopodobnie do 2029 roku taki się nie pojawi.
https://www.petycjeonline.com/niedlakrotkichtramwajow - Nie dla kolejnych krótkich tramwajów w Krakowie

Ankin
Specjalista
Posty: 468
Rejestracja: 05 lut 2025, 16:28
Polubił: 56 razy
Otrzymał  polubienie: 62 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: Ankin » 05 sty 2026, 13:04

Jesteś pewien swojej socjologiczno-politycznej analizy?
Frekwencja w wyborach samorządowych na naszym lokalnym podwórku, d... za przeproszeniem nie urwała, zarówno w pierwszej jak i drugiej turze.
Zaś elektorat Miszalskiego był zmobilizowany "siłą rozpędu" swoich idolii po wygranych wyborach parlamentarnych - "elyta" z Wiejskiej jeszcze wówczas wystarczająco nie napluła swoim wyborcom w twarz, niezrealizowaniem swoich 100 konkretów itd. Ogólnie ciągle mieli swój "miesiąc miodowy".
Trzy grosze do politycznej układanki, dorzuciła osoba Pani Wassermann, o której wspomniał m. in. kolega @Kierman co też na pewno miało jakiś wpływ na % poparcia dla obecnego króla Krakowa.
Pozostała część społeczeństwa, która ma po dziurki w nosie politycznej nawalanki, wybrała trzecią opcję i odpuściła sobie uczestnictwo w wyborach, co zupełnie mnie nie dziwi.
Nie głosowali za, nie głosowali przeciw, po prostu nie głosowali wcale i to wbrew medialnym zaklęciom też jest dokonanie wyboru.

Bayer2003
Pomiarowiec
Posty: 2109
Rejestracja: 21 lut 2020, 13:10
Lokalizacja: Bronowice-Widok
Polubił: 25 razy
Otrzymał  polubienie: 59 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: Bayer2003 » 05 sty 2026, 13:16

Ankin pisze: 05 sty 2026, 13:04 Jesteś pewien swojej socjologiczno-politycznej analizy?
Frekwencja w wyborach samorządowych na naszym lokalnym podwórku, d... za przeproszeniem nie urwała, zarówno w pierwszej jak i drugiej turze.

Pozostała część społeczeństwa, która ma po dziurki w nosie politycznej nawalanki, wybrała trzecią opcję i odpuściła sobie uczestnictwo w wyborach, co zupełnie mnie nie dziwi.
Nie głosowali za, nie głosowali przeciw, po prostu nie głosowali wcale i to wbrew medialnym zaklęciom też jest dokonanie wyboru.
To prawda, spora część mieszkańców Krakowa uznała, że wszyscy kandydaci są beznadziejni i nie warto głosować na żadnego z nich. Świadczy to wyłącznie o jakości lokalnej sceny politycznej (chociaż we Wrocławiu frekwencja wyglądała jeszcze gorzej).
Ankin pisze: 05 sty 2026, 13:04 Zaś elektorat Miszalskiego był zmobilizowany "siłą rozpędu" swoich idolii po wygranych wyborach parlamentarnych - "elyta" z Wiejskiej jeszcze wówczas wystarczająco nie napluła swoim wyborcom w twarz, niezrealizowaniem swoich 100 konkretów itd. Ogólnie ciągle mieli swój "miesiąc miodowy".
Częściowo może i masz rację, jednak w wyborach samorządowych przynależność partyjna ma znacznie mniejsze znaczenie niż w jakichkolwiek innych.
Ankin pisze: 05 sty 2026, 13:04 Trzy grosze do politycznej układanki, dorzuciła osoba Pani Wassermann, o której wspomniał m. in. kolega @Kierman co też na pewno miało jakiś wpływ na % poparcia dla obecnego króla Krakowa.
Po prostu Małgorzata Wassermann z dwojga złego wolała kandydata z przeciwnej partii niż lewicowego populistę. Był to typowy przykład wyboru "mniejszego zła", chociaż nie przeceniałbym tej decyzji - Wassermann nie była przecież kandydatką w tych wyborach.
https://www.petycjeonline.com/niedlakrotkichtramwajow - Nie dla kolejnych krótkich tramwajów w Krakowie

Ankin
Specjalista
Posty: 468
Rejestracja: 05 lut 2025, 16:28
Polubił: 56 razy
Otrzymał  polubienie: 62 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: Ankin » 05 sty 2026, 13:33

Bayer2003 pisze: 05 sty 2026, 13:16 To prawda, spora część mieszkańców Krakowa uznała, że wszyscy kandydaci są beznadziejni i nie warto głosować na żadnego z nich. Świadczy to wyłącznie o jakości lokalnej sceny politycznej (chociaż we Wrocławiu frekwencja wyglądała jeszcze gorzej).
Twoje słowa to najlepszy dwód na słuszność percepcji @Kiermana, który chce uczciwego kandydata a nie wyboru pomiędzy Tufusem a Polio.
Jeżeli osoba x nie zalicza się do tzw. żelaznego elektoratu jednej z głównych partyjek telewizyjnych, to w zdecydowanej większości przypadków w odniesieniu do wyborów samorządowych nie ma na kogo głosować... :?
Bayer2003 pisze: 05 sty 2026, 13:16 Częściowo może i masz rację, jednak w wyborach samorządowych przynależność partyjna ma znacznie mniejsze znaczenie niż w jakichkolwiek innych.
Zgadzam się, co nie zmienia faktu że nie brakuje również ludzi którzy jeżeli widzą jak do ich miasta przyjeżdża jeden bądź drugi "wybitny" z sejmu i robi "reklamę" kandydatowi którego popiera on i jego partia, to zdrowy rozsądek wręcz krzyczy w twojej głowie: "odpuść, to nie twój cyrk i nie twoje małpy"
Bayer2003 pisze: 05 sty 2026, 13:16 Po prostu Małgorzata Wassermann z dwojga złego wolała kandydata z przeciwnej partii niż lewicowego populistę. Był to typowy przykład wyboru "mniejszego zła", chociaż nie przeceniałbym tej decyzji - Wassermann nie była przecież kandydatką w tych wyborach.
Dla mnie ww. postawa to najlepszy dowód na prawdziwość obiegowego powiedzenia: "PIS-PO, jedno zło".
Dziwnym trafem partie/osoby, które w telewizorku prowadzą ze sobą nieustanną nawalankę, potrafią się w subtelny sposób zjednoczyć w obliczu wspólnego wroga.
Retorycznie zapytam - czemu Pani Wasserman nie zachowała swoich poglądów odnośnie Pana Gibały, dla samej siebie?
Popieranie kogoś kto maluje sobie na czole 8 gwiazdek, których to symbol bezpośrednio uderza w partię z której się wywodzi ww. osoba, wygląda w moich oczach naprawdę słabo, ale biorę pod uwagę, że jako ktoś nieskażony bezpośrednim taplaniem się w tym za przeproszeniem politycznym szambie, mogę inaczej patrzeć na pewne rzeczy i to co mi wydaje się niepojęte w świecie wyznawanych przeze mnie zasad i wykształconego przez dekady kręgosłupa moralnego, w środowiskach rządzących naprzemiennie Polską i jej miastami, jest czymś naturalnym.

Kierman
Ekspert
Posty: 643
Rejestracja: 20 lut 2022, 9:44
Polubił: 7 razy
Otrzymał  polubienie: 26 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: Kierman » 05 sty 2026, 13:59

Bayer2003 pisze: 05 sty 2026, 13:16 Częściowo może i masz rację, jednak w wyborach samorządowych przynależność partyjna ma znacznie mniejsze znaczenie niż w jakichkolwiek innych.
W dużych miastach to już dawno się zmieniło i wybory wyglądają podobnie jak ogólnopolskie tj. głosuje się emocjami na partię, a raczej przeciw jakiejś. Chyba nie sądzisz, że przytoczeni przez Ciebie Wrocławianie są aż tak durni, że drugi raz wybrali Sutryka? Zadziałał mechanizm głosowania na partię, a on był wspierany przez komitet KO.
Bayer2003 pisze: 05 sty 2026, 13:16 Po prostu Małgorzata Wassermann z dwojga złego wolała kandydata z przeciwnej partii niż lewicowego populistę. Był to typowy przykład wyboru "mniejszego zła", chociaż nie przeceniałbym tej decyzji - Wassermann nie była przecież kandydatką w tych wyborach.
Mylisz się. Wassermann broniła układu i betonu, a nie mniejszego zła. Obojgu tym plemionom politycznym polaryzacja jest na rękę i nie oddadzą władzy i wzajemnych korzyści, na które ciężko pracowali ponad 20 lat.

Bayer2003
Pomiarowiec
Posty: 2109
Rejestracja: 21 lut 2020, 13:10
Lokalizacja: Bronowice-Widok
Polubił: 25 razy
Otrzymał  polubienie: 59 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: Bayer2003 » 05 sty 2026, 14:34

Ankin pisze: 05 sty 2026, 13:33 Zgadzam się, co nie zmienia faktu że nie brakuje również ludzi którzy jeżeli widzą jak do ich miasta przyjeżdża jeden bądź drugi "wybitny" z sejmu i robi "reklamę" kandydatowi którego popiera on i jego partia, to zdrowy rozsądek wręcz krzyczy w twojej głowie: "odpuść, to nie twój cyrk i nie twoje małpy"
Pytanie który z kandydatów w 2024 roku nie był chociażby popierany przez żadną z partii? Chyba jedynie Hareńczyk, który zresztą zajął ostatnie miejsce z wynikiem poniżej 1%.
Ankin pisze: 05 sty 2026, 13:33 Retorycznie zapytam - czemu Pani Wasserman nie zachowała swoich poglądów odnośnie Pana Gibały, dla samej siebie?
Popieranie kogoś kto maluje sobie na czole 8 gwiazdek, których to symbol bezpośrednio uderza w partię z której się wywodzi ww. osoba, wygląda w moich oczach naprawdę słabo, ale biorę pod uwagę, że jako ktoś nieskażony bezpośrednim taplaniem się w tym za przeproszeniem politycznym szambie, mogę inaczej patrzeć na pewne rzeczy i to co mi wydaje się niepojęte w świecie wyznawanych przeze mnie zasad i wykształconego przez dekady kręgosłupa moralnego, w środowiskach rządzących naprzemiennie Polską i jej miastami, jest czymś naturalnym.
Zachowanie Małgorzaty Wassermann (która wolała poprzeć kandydata najbardziej wrogiej sobie partii) świadczy jedynie o tym jak fatalnym kandydatem dla miasta był Łukasz Gibała.
Kierman pisze: 05 sty 2026, 13:59 Mylisz się. Wassermann broniła układu i betonu, a nie mniejszego zła. Obojgu tym plemionom politycznym polaryzacja jest na rękę i nie oddadzą władzy i wzajemnych korzyści, na które ciężko pracowali ponad 20 lat.
Mogła też ona mieć własne interesy w prezydenturze Miszalskiego. Polaryzacja jest na rękę obydwóm największym partiom, jednak dlaczego przez tyle lat się ona utrzymuje? A no dlatego, że nikt realnie nie jest w stanie tej polaryzacji zaszkodzić (a poprzeczka nie jest wysoko zawieszona).
Kierman pisze: 05 sty 2026, 13:59 W dużych miastach to już dawno się zmieniło i wybory wyglądają podobnie jak ogólnopolskie tj. głosuje się emocjami na partię, a raczej przeciw jakiejś. Chyba nie sądzisz, że przytoczeni przez Ciebie Wrocławianie są aż tak durni, że drugi raz wybrali Sutryka? Zadziałał mechanizm głosowania na partię, a on był wspierany przez komitet KO.
Podczas wyborów samorządowych we Wrocławiu środowisko KO się podzieliło - pewna jego część poparła Sutryka, a inni namawiali do głosowania na Izabelę Bodnar. Sutryk ostatecznie wygrał jako "mniejsze zło" - głównie dlatego, że pomiędzy turami okazało się, że mąż Izabeli Bodnar masowo sprowadzał na Dolny Śląsk niebezpieczne śmieci. I naprawdę słysząc o tym jak zarządzany jest Wrocław, nie uważam żeby w Krakowie Miszalskiego działo się szczególnie źle. Są nieprawidłowości, jednak mogło być dużo gorzej.
https://www.petycjeonline.com/niedlakrotkichtramwajow - Nie dla kolejnych krótkich tramwajów w Krakowie

Ankin
Specjalista
Posty: 468
Rejestracja: 05 lut 2025, 16:28
Polubił: 56 razy
Otrzymał  polubienie: 62 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: Ankin » 05 sty 2026, 15:10

Bayer2003 pisze: 05 sty 2026, 14:34 Pytanie który z kandydatów w 2024 roku nie był chociażby popierany przez żadną z partii? Chyba jedynie Hareńczyk, który zresztą zajął ostatnie miejsce z wynikiem poniżej 1%.
Ludzie głosują emocjami. O czym wspomniał @Kierman. Wynik Hareńczyka to najlepsze potwierdzenie.
Chcę być dobrze zrozumiany - chodzi mi o to ile % poparcia dostają osoby nie związane z głównymi partyjkami (kiedyś albo obecnie).
Bayer2003 pisze: 05 sty 2026, 14:34 Zachowanie Małgorzaty Wassermann (która wolała poprzeć kandydata najbardziej wrogiej sobie partii) świadczy jedynie o tym jak fatalnym kandydatem dla miasta był Łukasz Gibała.
I nagle robi zwrot o 180 stopni i popiera człowieka z innej, wrogiej swojemu obozowi partyjnemu ekipy, bo chce dobrze dla Krakowa i jego mieszkańców? :lol:
Bayer2003 pisze: 05 sty 2026, 14:34 [...] Polaryzacja jest na rękę obydwóm największym partiom, jednak dlaczego przez tyle lat się ona utrzymuje?
Bo jest to na rękę obu ww. "zwaśnionym" w telewizorku obozom politycznym.
@Kierman, już to wyjaśnił w jednym ze swoich poprzednich postów.
Jak widzisz taka polityka działa.
Osoba twardo stąpająca po ziemi, która nie wydzierżawiła swojego mózgu innym, odda głos na człowieka, który nie jest umoczony w żadne partyjne bagno albo zwyczajnie oleje uddział w wyborach, które i tak nic nie zmienią.
Pozostała reszta w wyniku impulsu, presji znajomych, mediów itd. pójdzie oddać głos na człowieka x czy y, bo się ładnie uśmiecha.
I tak to się kręci od lat.

Bayer2003
Pomiarowiec
Posty: 2109
Rejestracja: 21 lut 2020, 13:10
Lokalizacja: Bronowice-Widok
Polubił: 25 razy
Otrzymał  polubienie: 59 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: Bayer2003 » 05 sty 2026, 15:19

Ankin pisze: 05 sty 2026, 15:10 I nagle robi zwrot o 180 stopni i popiera człowieka z innej, wrogiej swojemu obozowi partyjnemu ekipy, bo chce dobrze dla Krakowa i jego mieszkańców? :lol:
Bo uważa, że będzie to dla miasta (i być może także osobiście dla niej) mniejsze zło ;).
Ankin pisze: 05 sty 2026, 15:10 Bo jest to na rękę obu ww. "zwaśnionym" w telewizorku obozom politycznym.
Częściowo też, ale także dlatego, że mniejsze komitety często wcale nie są dla wyborców bardziej atrakcyjne od tych największych. Miszalskiemu wiele można zarzucić, jednak czy w 2024 roku dało się wybrać lepszego kandydata? Niestety nie wydaje mi się.
https://www.petycjeonline.com/niedlakrotkichtramwajow - Nie dla kolejnych krótkich tramwajów w Krakowie

scyzor663
Specjalista
Posty: 479
Rejestracja: 10 lis 2023, 9:36
Polubił: 21 razy
Otrzymał  polubienie: 74 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: scyzor663 » 05 sty 2026, 19:39

Po prostu Miszalski oznaczał brak zmian (jest jak jest i wiemy jak będzie), a Gibała zmiany (tylko nikt nie wie czy na lepsze czy na gorsze). Mieszkańcy więc zostali przy "ch***** ale jednakowo".

Awatar użytkownika
mkm3
Ekspert
Posty: 1227
Rejestracja: 02 mar 2020, 9:47
Otrzymał  polubienie: 7 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: mkm3 » 05 sty 2026, 20:39

Wyobraźmy sobie też, że inny kandydat niż Aleksander Miszalski zostałby prezydentem, kiedy większość w Radzie ma KO. Obstawiam wzajemne blokowanie inicjatyw, uchwały Rady niektóre nieodpowiedzialne, byle tylko przywalić w prezydenta, tarcia przy budżecie, parcie na referendum. W końcu zauważcie, że jakoś mało kto ma pretensje do Rady Miasta za pewne uchwały, a zawsze dostaje w nos prezydent, który co najwyżej proponuje uchwały, a później realizuje decyzje Rady.

Odnośnie ewentualnego referendum ws. odwołania obecnego prezydenta - nawet jeśli podpisy zostaną zebrane, zapewne nie będzie frekwencji. Z prostego powodu - a kto w zamian? Niby najbardziej rozpoznawalny jest Gibała, ale dalej.. nikt. Ani PiS, ani Konfederacja nie mają nikogo znanego związanego z Krakowem i poważnego. Nota bene oni mają jakichkolwiek aktywistów godnych zaufania, o ile w ogóle mają kogokolwiek w terenie?

canoe_bart
Znawca
Posty: 138
Rejestracja: 23 lis 2024, 14:48
Polubił: 35 razy
Otrzymał  polubienie: 23 razy
Kontakt:

Re: Krakowska polityka

Post autor: canoe_bart » 06 sty 2026, 10:43

Co do pana Hareńczyka jeszcze - oficjalnie startował ze swojego własnego komitetu, jednak tajemnicą poliszynela jest fakt, że za nim stali ludzie skłóceni z Konfederacją, czyli głównie PolExit Stanisława Żółtka.

Łukasz
Moderator fb pkk
Posty: 726
Rejestracja: 30 sty 2020, 22:20
Lokalizacja: Rondo Matecznego
Polubił: 8 razy
Otrzymał  polubienie: 1 raz

Re: Krakowska polityka

Post autor: Łukasz » 27 sty 2026, 19:12

PKW zarejestrowała komitet ws. odwołania prezydenta
https://pulskrakowa.pl/referendum-w-kra ... rezydenta/
Procedura referendalna w Krakowie weszła w formalną fazę. Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała komitet inicjujący referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta. Od tego momentu organizatorzy mają 60 dni na zebranie wymaganej liczby podpisów mieszkańców, od których zależy, czy sprawa trafi pod głosowanie powszechne.
Co sądzicie o tej inicjatywie? Weźmiecie udział w referendum?
Radio Famka Kraków 100,5 FM - Twoje lokalne radio
Słuchaj: http://player.famka.pl/
https://www.facebook.com/radiofamka

Awatar użytkownika
pasazer_mobilisu_bez_klimatyzacji
Ekspert
Posty: 1601
Rejestracja: 18 lut 2020, 6:01
Polubił: 31 razy
Otrzymał  polubienie: 17 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: pasazer_mobilisu_bez_klimatyzacji » 27 sty 2026, 19:33

Ogólnopolska moda na odwoływanie władz lokalnych dotarła do Krakowa, nie wróżę tej inicjatywie powodzenia.
Nie karmić troli :!:

clash
Znawca
Posty: 112
Rejestracja: 28 mar 2025, 19:29
Polubił: 6 razy
Otrzymał  polubienie: 24 razy

Re: Krakowska polityka

Post autor: clash » 27 sty 2026, 20:49

Łukasz pisze: 27 sty 2026, 19:12 PKW zarejestrowała komitet ws. odwołania prezydenta
https://pulskrakowa.pl/referendum-w-kra ... rezydenta/



Co sądzicie o tej inicjatywie? Weźmiecie udział w referendum?
Jeśli będę wiedział kto w zamian to się zastanowię. Natomiast samo odwołanie bez pomysłu co dalej jest bez sensu

canoe_bart
Znawca
Posty: 138
Rejestracja: 23 lis 2024, 14:48
Polubił: 35 razy
Otrzymał  polubienie: 23 razy
Kontakt:

Re: Krakowska polityka

Post autor: canoe_bart » 28 sty 2026, 0:05

Obecne władze można krytykować za wszystko, tak samo jak poprzednie czy następne - święte prawo obserwatorów bieżących wydarzeń. Tylko pytanie, czy przeciętni zwolennicy samego referendum zdają sobie sprawę z jego wagi dla realizacji poszczególnych polityk miejskich. Pomijając nawet te dwa miesiące na zbiórkę podpisów, to mamy miesiąc na decyzję komisarza w sprawie terminu referendum, który, jeśli wniosek jest zgodny z prawem, zarządza jego przeprowadzenie na najpóźniej 50. dzień od dnia ogłoszenia decyzji. Przez te trzy miesiące dochodzi do paraliżu zarządczego w jednostkach miejskich, bo po co podejmować decyzje o charakterze średnio- lub długoterminowym (czytaj, w perspektywie powyżej jednego roku budżetowego), skoro nie ma pewności, czy będą miały one wsparcie w organie stanowiącym i wykonawczym. W tym czasie zaczyna się koncentracja na bieżącym administrowaniu tym, co jest. Inicjatorzy referendum odnoszą sukces i dochodzi do odwołania organu wykonawczego gminy, a w jego miejsce wchodzi komisarz wyznaczony przez Prezesa Rady Ministrów. Najpóźniej za trzy miesiące po odwołaniu dotychczasowego lokatora w Pałacu Wielopolskich mamy nowe wybory prezydenckie. Mamy najdalej wrzesień, gdzie trzeba już przygotowywać projekt uchwały budżetowej i WPF na kolejny rok, a po drodze wchodzi nowy piastun organu wykonawczego. Następca odwołanego włodarza będzie musiał się nauczyć, jak funkcjonuje urząd, który jest jego zapleczem organizacyjno-merytorycznym, ewentualnie dostosować jego strukturę do planowanych działań - Miszalskiemu to zajęło blisko rok. Wtedy się pojawia nowy problem - czy nowy prezydent będzie miał wsparcie w dotychczasowym składzie rady miasta. Jeśli nie, to mamy kompletny klincz polityczno-prawny, bo bez zgody rady nie będzie nowych planów zagospodarowania przestrzennego, nie będzie można dokonać nowelizacji uchwały budżetowej albo dokonać rozporządzenia majątkiem gminy. Nowy prezydent będzie miał raptem 2,5 roku na realizację swojej wizji i wcale nie jest pewne, że otrzyma reelekcję albo nie zostanie wcześniej odwołany (zgodnie z przepisami nowy wniosek będzie można złożyć najwcześniej 10 miesięcy po jego wyborze, a najpóźniej na 8 miesięcy przed końcem kadencji, co daje prawie półtora roku na kolejną tego typu akcję).

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość