Kaszmir pisze: dzisiaj, 15:22
Wg mnie oba są problemem. Lubicz ogranicza ofertę do I obwodnicy, za to Mogilska ogranicza ofertę na Meissnera. Te 16 poc/h tamże to takie niezbędne minimum na dziś, a przecież doświadczenia z innych tras (choćby Górka Narodowa, Mały Płaszów) pokazują, że tramwaje szybko zyskują kolejnych pasażerów. ZTP w niektórych wariantach rozważało 20 poc/h na Meissnera, jednak wtedy Czyżyny traciłyby jeszcze więcej.
Po oddaniu Lema można byłoby np. stworzyć linię NH - Czyżyny - Lema - Grzegórzecka - Podgórze, która omijałaby Lubicz, a do tego przywróciła połączenie Czyżyn z Podgórzem w miejsce "10".
Nie neguję, że Mogilska jest problemem. Tylko że jakby zwiększyć przepustowość Mogilskiej, to nic tam i tak nie będzie można puścić - wszystkie pozostałe wyloty z Mogilskiego i tak są zapchane, no poza Cm. Rakowickim. A jakby zwiększyć przepustowość Lubicz, to można by tam np. skierować połowę kursów "15" z tunelu (ponowię opinię, 5 jest obecnie raczej gorzej niż lepiej zapełnione, myślę że nowe 15 do ścisłego centrum byłoby lepsze).
Co do proponowanej linii w Lema - starą 12 zlikwidowano przez słabe potoki, teraz tnie się "10", z tego samego powodu; uruchamianie nowej linii która poza dworcem pomijałaby też Mogilskie, wydaje mi się z góry skazane na porażkę.
Bautosz pisze: dzisiaj, 13:48
Tak, Lubicz również jest problemem, jednak tamtą ulicę można przebudować tak by zwiększyć przepustowość (np. wydłużyć przystanki nawet do 60 metrów czy przebudować skrzyżowanie pod T. Słowackiego).
Ja nie widzę za bardzo możliwości zwiększenia przepustowości Lubicz. Tam przy wyjeździe z pod wiaduktu też jest bardzo wąsko. Trzebaby auta puścić torami aby wyszedł przystanek podwójny, a to mogłoby wcale nie zwiększyć przepustowości.
Bautosz pisze: dzisiaj, 13:48
Budując tramwaj na Lema zwiększyłaby się niezawodność sieci. Nie chce sobię wyobrazić jaki będzie armagedon jak wyłącza Mogilską z użytku. Armagedon, wku*w pasażerów i awaryjne zawracanie co najmniej 12 kursów/h na Wieczystej. Tak to przynajmniej tramwaje pojadą przez Al. Pokoju. Kolejny atut tramwaju na Lema to możliwość obsługi wydarzeń masowych na arenie i nowych osiedli wybudowanych przy Dąbskiej, dla których potencjalny przystanek w okolicy obecnego "TAURON Arena Kraków" byłby najbliższym.
Niezawodność - oczywiście. Na ile ją wyceniamy? W kolejce do niezawodności nie może doczekać się głupie wybudowanie łuków Nowosądecka/Wielicka czy z Mistrzejowic na r. Hipokratesa, a połączenie z CK na Bronowice to w ogóle zarzucono. Bo za te same pieniądze lepiej wybudować coś, co będzie przydatne codziennie, niż raz na kilka miesięcy. Nawet jeśli po tym awaryjnym torowisku coś by puszczono, żeby puste nie stało.
Obsługa wydarzeń na Arenie jest jakimś argumentem, ale ci ludzie mogą podejść - na Al. Pokoju jest 310m, nie przesadzajmy już. Z osiedlami nieco gorzej, no do codziennych odjazdów jest mniejsza tolerancja podchodzenia - ale nadal, nie jest to dużo, a w temacie osiedli, to przecież i większe bez żadnego tramwaju są w kolejce - choćby Kliny.