gadolin pisze: wczoraj, 23:16
Ja przeczytałabym

Bardzo doceniam Twoje posty jako miłośniczka od lat zainteresowana komunikacją, ale zarazem jednak laik w kwestiach technicznych.
Jest przynajmniej dwoje chętnych (drugi ujawnił się privem), zatem
vox populi = vox dei. Lecimy z tematem. Post jest podzielony na dwie części. Poniżej część tramwajowa (zakładamy, że nie zrobimy epickiego zatoru zwężając Aleje i rozważamy tylko, jak zrobić inwestycje towarzyszące), w drugiej części rozważamy to zwężenie - spodziewam się, że ten temat może mieć mniej czytelników. Zapraszam.
Potrzebne zmiany tramwajowe
Zaskakująco mało będzie tu wiedzy technicznej. Głównie mierzenie promieni łuku. Idziemy od zachodu.
Już skrzyżowanie z Karmelicką narzuca nam konieczność budowy linii w obrębie obecnej jezdni zewnętrznej. Dlaczego? Budowa łuków Królewska - Aleje byłaby niewykonalna bez wjechania w zieleniec oraz prawdopodobnie przenosin przejścia dla pieszych wraz z chodnikiem. Na obszarze wpisanym do rejestru zabytków zwyczajnie nie możemy sobie na to pozwolić, jeśli nie mamy w tym zakresie pewności. Tutaj na pewno to odrzucam. Na całe szczęście, po zewnętrznej stronie musimy tylko zjeść trochę chodnika, ale w zakresach obecnych norm, jest okej. Zakładając, że nie naruszy to kamienicy narożnej, która również jest zabytkiem.
Skrzyżowania po drodze są na całe szczęście mniej problematyczne (choć nie wcale). Najgorsze w tej kwestii jest skrzyżowanie z Łobzowską, bo nie ma opcji, że dałoby się wykręcić w prawo w Aleje z tamtej ulicy. Ale przy zwężeniu do jednego pasa tamtej części powinno się udać. Śląska jest też lekko problematyczna, ale akurat tam jest opcja lekkiego ścięcia chodnika. Reasumując, po drodze nie napotkamy wielkich problemów. Ale niestety na końcu jest Nowy Kleparz. I tam łatwo nie będzie (choć daleko temu do tunelu tramwajowego pod Banacha).
Na pewno musimy przenieść torowisko z Długiej na północną stronę Alej, bo w tamtym przekroju dwa torowiska równolegle zwyczajnie się nie mieszczą. Jakieś ćwierć kilometra torowiska do przeniesienia. Idąc dalej, o ile łuk z Długiej w stronę Towarowego jest stosunkowo łatwy w realizacji, to łuk w stronę Placu Inwalidów... no... nie. Ta sama sytuacja co na skrzyżowaniu z Królewską, on również jest niewykonalny. Ale trudno, nie jest to integralna część całego projektu. Samo włączenie się w Kamienną jest banalne, więc z tematów wokół torowiska to tyle. Zostaje jeszcze kwestia tego, że wypadałoby poszerzyć od Kleparza na wschód Aleje do 2 pasów w każdą stronę, ale przy braku torowiska na południu to zupełnie możliwe. Podobnie jak śluza z istniejącej jezdni na wysokości Kamiennej. To nam zamyka kwestie infrastrukturalne.
Zatem, czy technicznie jest to możliwe? Zupełnie tak, jeśli wydamy jakieś 200-250 mln zł i poświęcimy relację z Długiej w stronę Alej. Tyle, że całość zabijają...
Kwestie natężenia ruchu
Zaczynając od źródeł - w kwestiii infrastruktury drogowej opierać się będę głównie na
pomiarach ruchu z 2017 (nie ma nowszych) i
badaniach z 2024 (będą nam służyć w celach porównawczych). Pojawi się też część typowo urbanistyczna.
Podstawowym pytaniem jest - jak dużo trzeba zrobić, żeby Aleje wytrzymały z jednym pasem ruchu + lewo/prawo-skręty? Weźmy przepustowości i obecne natężenie ruchu. Biorę na tapet ruch na wysokości Wisły z braku lepszych danych - ale też nie ulega wielkiej wątpliwości, że jeżeli zwężać Aleje, to od Kleparza po Jubilat (bo utworzenie przejazdu między zewnętrzną a wewnętrzną jezdnią możliwego do użytkowania dla tranzytu bez ingerencji w układ architektoniczny jest w zasadzie niemożliwe i wywołałoby masę innych problemów). Musi nam wystarczyć to, co mamy.
Most Dębnicki, zgodnie z badaniami ruchu w 2017 roku notował maksymalne dobowe natężenie ruchu 2644 poj./h w kierunku południowym (w kierunku północnym dużo mniej - spora liczba osób jeździła na północ mostem Grunwaldzkim, co widać w pomiarach). W 2024 całościowe potoki na moście spadły o jakieś 6,8%, z braku danych przyjmijmy więc, że obecny potok jest w okolicy 2500 poj./h (lekko zawyżam z racji na zwężenie na Grunwaldzkim i bardzo wyraźny spadek natężenia ruchu tamże). Odejmujemy od tego ok. 130 autobusów i busów na godzinę (bo tyleż zmierzono), więc zostaje nam 2370 poj./h. Maksymalna przepustowość pasa ruchu to w górnych widełkach ok. 2000 poj./h. Przyjmijmy tą liczbę, bo wyprowadzenie tego to materiał bardziej na pracę naukową niż na forum. Prawie wystarcza? No niestety nie.
Przepustowość drogi limitują skrzyżowania. Przepustowość pasa ruchu na skrzyżowaniu jest wprost proporcjonalna do udziału światła zielonego w cyklu dla niego. Cykle na Alejach są dynamiczne, ale założenie, że średnio mówimy tu o zielonym przez połowę cyklu jest wystarczająco zgodne z prawdą. Przyjmując, że 15% pojazdów każdorazowo skręca (znowuż to założenie jest bardzo uproszczone, wymagałoby dokładnych pomiarów - jak komuś się chce może poprosić MIR o to), musimy zaopiekować się ok. 2000 poj./h, które pojadą na wprost, kiedy przepustowości mamy na 1000. No nie mamy tyle (to też pokazuje, dlaczego na Alejach są korki). Skąd się biorą te auta?
Nie jest to tranzyt pozamiejski przez miasto. Zgodnie z pomiarami z 2017 stanowił on ledwie 1,1% natężenia ruchu na Alejach, pomijalnie mało. Zatem pozostałe 98,9% to ruch przynajmniej od jednej strony miejski. Potencjalny tramwaj częściowo by go rozładował, rzecz jasna, wciąż jednak dobrze by było zejść do 800-900 poj./h, żeby ten jeden pas ruchu się możliwie nie zatkał. I tutaj opcji mamy kilka.
Jednym z głównych powodów, dla którego Aleje są tak obciążone jest fakt, że jest to
pierwszy od zachodu most na Wiśle w granicach miasta obsługujący funkcje międzydzielnicowe. To nie jest przypadek, że natężenie ruchu na moście Kotlarskim jest mniejsze o jedną czwartą. Po prostu Aleje obsługują znaczne potoki, które po wschodniej stronie miasta rozkładają się choćby na Stopień Wodny Dąbie czy Most Nowohucki (któremu z kolei brakuje wsparcia od wschodu - ale to inny temat). Jedziesz z Bronowic na Ruczaj autem? Pojedziesz Alejami. Z Krowodrzy na Łagiewniki? Również. Aleje są zwyczajnie ekstremalnie przeciążone jako jedyna miejska trasa tranzytowa na północ i zachód od centrum za wyjątkiem Opolskiej, a w wielu relacjach jako jedyna alternatywa. I dopóki tak będzie, dopóty nie zbudujemy tramwaju w Alejach.
Jedną z opcji rozładowania potoku byłoby szersze wykorzystanie Mostu Zwierzynieckiego w celach międzydzielnicowych. Stosunkowo najprostsze rozwiązanie to przedłużenie Piastowskiej w tamtą stronę. Stosunkowo najprostsze nie oznacza jednak, że proste, wciąż koszt tego rozwiązania to pewnie wciąż kilkaset milionów złotych. I na pewno nie wystarczy.
Druga opcja to biedniejsza wersja trasy Zwierzynieckiej, która wzięłaby te 40 tysięcy poj./dobę z Dębnickiego i przerzuciła je na Most Zwierzyniecki (bo gdzieś o tyle musimy Dębnicki odciążyć). Mowa tu o przedłużeniu Zielińskiego aż do Armii Krajowej. 2 jezdnie, jakieś 2,5 kilometra tunelu, więc w zasadzie to co planowana trasa, tylko w innej lokalizacji. Koszt? Jakieś 2 miliardy złotych, Konopnickiej i Kapelanka dalej się duszą w korku, ale Aleje już bardzo możliwe że by wytrzymały.
No i opcja trzecia, czyli cała zachodnia III obwodnica. 4 miliardy złotych. W tej cenie przynajmniej oddycha też choćby Rondo Matecznego. No i tramwaj wzdłuż Alej może przekroczyć już Wisłę, a może nawet i tam dojechać.
Dodatkowe opcje odciążające to próby stworzenia jakiegoś nielokalnego ciągu od Bronowic po Ruczaj, choćby bez przekroju tranzytowego - ale powiedzmy, że Las Wolski, Sikornik oraz Wisła nie ułatwiają sprawy mówiąc delikatnie.
Reasumując, czy tramwaj na Alejach da się zrobić? Jeśli wzorem Rzymu pozwolimy wjeżdżać do centrum połowie aut w zależności od numeru rejestracyjnego, to jest to dość proste zadanie. Jeśli nie, to rachunek to jakieś kilka miliardów, gdzie tramwaj w zasadzie jest inwestycją jednocześnie kluczową i... towarzyszącą. Trochę płacimy w ten sposób za topografię, a trochę za brak planowania przestrzennego. A już niedługo zaczną się poważne problemy również na wschodzie miasta (pozdrowienia dla Mostu Nowohuckiego!). Cóż, uroki krakowskiego policentryzmu.
Odpowiedzi na pytania/podnoszone kwestie
Gołąb_NGT8 pisze: dzisiaj, 9:40
Na początek zrobić zakaz wjazdu TIR-ów i autokarów/ograniczenie tonażowe.
Co do prywatnych przewoźników, które jadą na trasie Dworzec -> Zakopane/Przemyśl/Rzeszów/Limanowa itd., to Alejami jeżdżą tylko linie, które się tam zatrzymują. Pozostałe linie jadą przez Mogilskie, APW, Powstańców Śląskich/Kuklińskiego.
Niewiele to da, bo niemal cały ruch na Alejach (ponad 90%) to samochody osobowe oraz KMK. A samochody ciężarowe to jakieś 1%...
karol dżonson pisze: dzisiaj, 13:47
Tak przy okazji zapytam, jak w takim razie mógł w ogóle powstać pomysł dobudowy lewoskrętu w Mazowiecką? Co prawda wycofano się z niego ale z tego co czytam powodem bynajmniej nie był rejestr zabytków, a ten projekt tak samo przewidywał ingerencję w pas zieleni, punktowo bo punktowo ale jednak
Pomysł mógł powstać, tyle że do etapu zgody konserwatorskiej to w ogóle nie doszło. I spodziewam się, że byłaby odmowna. Na pewno za to nie wchodzi w grę jechanie torowiskiem przez zieleniec.
Na koniec dorzucam też ważne doprecyzowanie - o ile mam spore pojęcie, to to nie jest tak, że spędziłem tysiące godzin analizując te tematy. Nie pracuję zawodowo w inżynierii lądowej, zwyczajnie mam spore podstawy i przed każdym takim postem wyszukuję sporo źródeł i informacji. Generalnie nie jest to wiedza tajemna, i nie po raz pierwszy - jak ktoś chciałby poczytać o podobnych tematach - zapraszam na priv. Jeśli wiedza przynajmniej w forumowej skali ekspercka (ogólnie - zdecydowanie nie) jest przydatna w danym ciekawym temacie - chętnie się odniosę w podobny sposób. Nie gryzę
