Myślę, że jedno nie wyklucza drugiego. "23" mi bardziej pasowało bo linia kończyła w rejonie gdzie były same "3". Co do "17" i "21" uważam, że zmiana była na plus bo mieszkałem wtedy w Hucie i poprzednie numery - "25" i "26" - się myliły. Z racji podobnych tras (Piastów - Kombinat - ...) i podobnych numerów ("5" i "6" wyglądają podobnie), zawsze musiałem się zastanowić która gdzie jedzie. A po zmianie było prosto bo linie nawiązywały do swoich mistrzejowickich odpowiedników - "16" i "17" do Walcowni, "20" i "21" do Pleszowa. Zatem zmiana mogła być na zasadzie "hej, możemy poprawić czytelność numeracji a przy okazji jednocześnie ją uporządkować".Kojak pisze: wczoraj, 19:21Doprawdy? Masz jakieś źródło tej informacji czy po prostu szyjesz taką interpretację post factum bo akurat jest spójna?
Jeśli przyjrzysz się tym zapiskom, które kiedyś Ci wysyłałem odnośnie marszrutyzacji z 1999 roku to dostrzeżesz, że przed zmianami numeracja była rozstrzelona (linie 25, 26, 4x już nie pamiętam dokładnie, kilku numerów brakowało). Ilość linii się zmniejszyła i je uporządkowano z 25 zrobiono 17, z 26 zrobiono 21, a z 24 zrobiono 23, po prostu łatano dziury mniejszych numerów.
"4x" wtedy nie uporządkowano, one po prostu znikły. Po części dlatego, że zostały wchłonięte do głównych linii, np. zamiast "42" pojechało częstsze "22".
Natomiast ja odnosiłem się do Twojego stwierdzenia, że "24 w jej obecnym kształcie zrobiono na chama zmieniając wcześniejszą 24 na 23." I tu się nie zgodzę, bo dla linii kurdwanowskiej planowano numer "12", nie "24", i były nawet rozpiski gdzie tak było podane. Ówczesna zmiana "24" na "23" wg mnie nie miała zatem nic wspólnego z planami wobec Kurdwanowa.
To wciąż są argumenty subiektywne. Natomiast zwykły pasażer to nie miłośnik. Nie studiuje map, tras, każdej zmiany z wypiekami na twarzy. Taka osoba wychodzi rano z domu, idzie na przystanek i liczy, że dojedzie do szkoły/pracy tą samą linią, którą dojechała wczoraj. Nie zna pełnego spisu linii, a tylko prawdopodobnie te kilka z których korzysta na co dzień. Typowy pasażer np. na Kurdwanowie nie wie, czy po drugiej stronie miasta jest linia "21" czy nie.Ankin pisze: wczoraj, 19:41Nie oczekuję, że moje argumenty Ciebie przekonają, ale podam dwa najprostsze - chronologia i porządek wizualny.
Fanem zmian numerów dla samych zmian nie jestem. Część z Was pamięta, że nie byłem też za zmianami "50" i "52". Jednak jakieś uzasadnienie w ich przypadku tu jest bo część ludzi wciąż myśli że to KST, a i sam spotkałem się z argumentem ze strony nie-miłośnika że "te linie 4x i 5x to jakieś dziwne i duże numery". Natomiast zmiana "24" na "23" wg mnie ma dla standardowego pasażera jedynie minusy.
Linii przyspieszonych masz siedem, podobnie przyspieszonych aglo. A jakoś nikt (chyba?) nie postuluje ich porządkowania.Kojak pisze: wczoraj, 20:38No nie do końca. Linii tramwajowych jest 23 po nowemu. A autobusowych ze 150 albo więcej.
To co można łatwo osiągnąć w jednym przypadku to niepodobna forsować w drugim.
Gdy uruchamiano linię w 2012, planowano numer "63" (artykuł na dowód). Zmiana na "69" jest pewnym żartem sytuacyjnym o którym nie ma co się rozpisywaćYdhflx pisze: wczoraj, 22:45Tak serio to "69" jest pewną zagadką, może jak powstawała to nawiązywała do linii "9" a potem nikt tego nie ruszał. Na dzisiaj to dobry byłby numer "63".
