Kaszmir pisze: 07 sie 2026, 21:47
Jestem w stanie wyobrazić sobie sensowny układ po otwarciu Lema, i może jeszcze łuków w Bieńczycach. Na przykład (to tylko przykład na szybko - ma jedynie pokazać, że się da, pewnie da się wymyśleć coś tym lepszego)
"23" f7,5 Bieńczyce - Mistrzejowice - Górka Narodowa - Długa - Basztowa - Westerplatte - Kapelanka - Łagiewniki
"25" f7,5 Górka Narodowa - Meissnera - Lema - Grzegórzecka - Korona - Łagiewniki
No, tyle że taki wariant to jest wariant maksymalnego dopchania każdego ciągu w stałym układzie. Od Bratysławskiej, przez Grzegórzeckie (120 kursów na godzinę - notabene to z tego prawdopodobnie wynikają ograniczenia Dąbia), Kapelankę, Mateczny... Wiem, że dałeś tu trochę więcej kursów niżby pewnie było trzeba, no ale sam widzisz, że nawet przy istnieniu Lema nie jest to oferta na zasadzie "gdzie trzeba", tylko w najlepszym wypadku "gdzie w ogóle się da". I to nie jest generalnie najlepsza z możliwych opcji, cóż rzec, tylko taka do uniknięcia gdzie to możliwe. Ale to nie jest zbyt ważne, bo reszta aspektów i tak tą linię dyskwalifikuje (i by dyskwalifikowała niezależnie od jakości planowania miejskiego).
Kaszmir pisze: 07 sie 2026, 21:47
Osobiście myślę, że koncepcja pokazana przez Bartka Gurgula - z trasą i tunelem w ul. Banacha - nawet jeśli droga, to zdecydowanie warta jest przynajmniej rozważenia.
Celowo jej nie rozważałem, bo to pomysł z cyklu "co chcesz, żeby go zablokowało?". Jest wiele przeszkód, z których każda jedna dyskwalifikuje ten pomysł.
1) Po pierwsze, tego tunelu żywcem nie ma jak wybudować. Metoda górnicza w grę nie wchodzi, bo nie ma gdzie wkopać tarczy TBM i jest to zdecydowanie zbyt krótki i płytki tunel na taką inwestycję. Zostaje metoda odkrywkowa, która wymaga wolnej przestrzeni nad tunelem na całej jego długości (jak również rozkopania w zasadzie wszystkiego nad). Patrząc w MPZP, jedyną opcją byłoby przedłużenie Banacha w stronę wschodnią - gdzie znajdują się dwa przeciwstawne łuki na odcinku 50 metrów. Przy zachowaniu promieni łuku rzędu 50 metrów (absolutne minimum) mam ogromne wątpliwości, czy on się zmieści. A nawet jeśli, to w wariancie najbardziej korzystnym wciąż wymaga to rozkopania skrzyżowania al. 29 Listopada z Banacha na wiele miesięcy. Ale to dopiero początek.
2) Nawet gdyby się jakoś dało obejść ten problem, to zwróćmy uwagę na profil podłużny tunelu. Wypadałoby, aby podłoga tunelu znalazła się jakieś 8,5 metra pod poziomem jezdni al. 29 Listopada (całkowite minimum). Al. 29 Listopada znajduje się 7 metrów poniżej przystanku Papierni Prądnickich, czyli w absolutnie najkorzystniejszym wariancie musimy pokonać 15,5 metra różnicy wysokości. Na jakim odcinku?
Nie możemy zacząć rampy tunelowej od razu za rozjazdem, bo tramwaj w ten sposób byłby poddawany jednocześnie przyspieszeniu poprzecznemu (czyli skrętowi), jak i podłużnemu (ostry zjazd). O ile na Pawiej to przeszło, to wynika to z tego, że tam zarówno nachylenie, jak i promień skrętu są bardzo łagodne - a tutaj żaden z tych przypadków nie zajdzie i to bardzo nie zajdzie. Należałoby przyjąć choćby 30 metrów na wypłaszczenie biegu tramwaju, bo inaczej będzie to pewne miejsce na wykolejanie się. Uwzględniając to, fakt że głębokość docelową trzeba osiągnąć już pod początkiem skrzyżowania z al. 29 Listopada oraz krzywe przejściowe, wychodzi mi jakieś 270 metrów na pokonanie tej różnicy wysokości, co dałoby nachylenie średnie rzędu 5,7%. Limit dla tunelu to 5%, więc jak łatwo policzyć brakowałoby nam 40 metrów. A że między wschodnim torem a początkiem skrzyżowania z al. 29 Listopada jest 370 metrów (pomijając rozjazdy, itd), to naprawdę nie umiem sobie wyobrazić, że to się jakoś uda.
3) Ale to jeszcze nie koniec. Kolejnym problemem jest strefa oddziaływania tunelu. Na wysokości bloku Banacha 21 ul. Banacha jest na wysokości 243 m n.p.m i jest on jakieś 170 metrów od początku skrzyżowania z al. 29 Listopada (233 m). Nawet przyjmując, że nachylenie wynosi 5% i nam się jakoś udało to zmieścić, to wysokość bezwzględna tunelu pod skrzyżowaniem wynosiła 224,5 m n. p. m, więc w tamtym miejscu wynosi: 224,5+170*0,05=233 m. Co to ma za znaczenie? Ano takie, że strefa istotnego ryzyka oddziaływania tunelu sięga na powierzchni właśnie mniej więcej głębokości tunelu. Strefa ryzyka ogólnie - dwukrotności głębokości. A między blokami tam nie ma bynajmniej 40 metrów, a nie były one budowane z myślą o tunelu tuż obok. Nie mówiąc o tym, że strefa istotnego ryzyka również bardzo wyraźnie wychodzi poza ślad całego pasa drogowego ul. Banacha, i prawdopodobnie samo to wyklucza w ogóle możliwość wybudowania tunelu w tamtym miejscu. Zwyczajnie drgania przenoszone z tunelu mogłyby naruszyć stabilność konstrukcyjną okolicznych budynków.
4) No ale już nawet mamy ten tunel. Jak planujemy z niego wyjechać? Na rampę wjazdową potrzebujemy ponad stu metrów długości. Nie widać, aby było to możliwe czy po wschodniej, czy po zachodniej stronie (tam prędzej, bo ukształtowanie terenu akurat w tej kwestii nam sprzyja). Do tego po wschodniej stronie znowu wchodzi nam łuk torowiska, więc potrzebujemy znacznie większej powierzchni. Między planowaną Iwaszki a istniejącą ulicą jest jakieś 150-170 metrów, musimy tam zmieścić łuk torowiska (co przy zachowaniu sensownego promienia zajmie nam kilkadziesiąt metrów), kawałek wypłaszczenia, to zostaje nam mniej niż 100 metrów na rampę. A musimy zejść 6 metrów w dół, aby ulica się zmieściła - ponad 6% nachylenia, znowuż niewykonalne. A nawet jakby było to możliwe, to zapewne dobije nas jeszcze próba zrobienia rozjazdów na Papierni Prądnickich. Bo nawet R=20 metrów może mieć tam spore problemy.
Reasumując, przy istniejącej topografii widzę przynajmniej cztery automatycznie dyskwalifikujące kwestie. Nie ulega dla mnie najmniejszej wątpliwości, że zaproponowany tunel to rozwiązanie z serii "palcem po mapie". Po prostu nie da się wybudować go w sposób inny niż absurdalnie inwazyjny, nawet gdyby się dało, to nie będzie on spełniać wymogów, nawet jakby jakimś cudem spełnił, to będzie bardzo problematyczny dla okolicznej zabudowy, a nawet jakby jednak z jakiegoś powodu nie był, to i tak nie ma jak z niego wyjechać. No po prostu nie.
Kaszmir pisze: 07 sie 2026, 21:47
Natomiast gdyby zostać przy wersji do obecnej pętli "Górka Narodowa", to minimalna wymagana wysokość prześwitu na drodze klasy wojewódzkiej to 4,5 m. Do tego trzeba doliczyć jak wysoko jest torowisko nad podstawą podbudowy. Porównując z innymi torowiskami tramwajowymi czy kolejowymi, np. na Prądnickiej, przyjmę jeden metr. Razem daje to 5,5 m.
Z 7 metrami ja raczej nieco przesadziłem - ale akurat wziąłeś nie ten obiekt z Prądnickiej, który ma znaczenie

Absolutnie kluczowe pytanie jest takie - gdzie tą estakadę byśmy zrobili? Bo ustrój nośny estakady (czyli grubość) wprost zależy od rozpiętości między filarami i wynosi ok. 1/15 - 1/20 rozpiętości. Jeśli filar w środku al. 29 Listopada by się zmieścił, rozpiętość wyniosłaby jakieś 30 metrów, więc ustrój nośny to jakoś 1,5 metra (może trochę mniej). Jeśli nie, to kilka metrów. Przyjmując wariant optymistyczny, sama konstrukcja estakady to 6 metrów, do tego kilkadziesiąt centymetrów na samo torowisko. Jakieś 6,3 metra pewnie wyjdzie, może by się udało zejść do 6 metrów, bardziej nie. Trochę to ułatwia budowę podjazdu na pętlę autobusową, nie całkiem.
Czy byłoby to móżliwe? Raczej tak. Miejmy jednak świadomość, że koszt tego łącznika mógłby nawet dojść do miliarda złotych - sama estakada nad al. 29 Listopada musiałaby mieć długość kilkuset metrów, w najwyższym punkcie wysokość 17 metrów (aby osiągnąć punkt o sensownej wysokości po stronie wschodniej - przypominam, tam początkowo jest uskok, a na estakadzie limitem nachylenia jest 3% - więc nie ma opcji zejścia) - założenie kosztu rzędu 200 milionów złotych tylko za ten fragment nie wydaje się być specjalnym nadużyciem, do tego fragment tunelu w okolicach Ronda Barei, przejście nad torami kolejowymi na Prądniku Czerwonym i samo torowisko na reszcie odcinka, o budowie podstacji czy projekcie nie wspominając - nie zdziwiłbym się doprawdy takim kosztem. A jakieś 600 mln zł jest moim zdaniem absolutną ,nieosiągalną podłogą. A to wciąż jakieś 2,1 km torowiska...
Kaszmir pisze: 07 sie 2026, 21:47
Do tego może do rozważenia jest też lekkie przesunięcie al. 29 Listopada na wschód.
Nie jest, nie ma możliwości zachowania promieni zakrętów dla drogi klasy GP jednocześnie mając na uwadze MPZP.
Kaszmir pisze: 07 sie 2026, 21:47
Dla porównania, Mały Płaszów w pierwszych latach miał 6-9 kursów/h (zależy co i kiedy liczyć), i to w taborze max 26 m.
No i 20 jeździła tak przetłoczona, że chciano ją po roku wzmocnić do częstotliwości co 5 minut. To tak na marginesie, planowanie oferty nie ma sensu, bardziej chodziło o problematyczność jej utworzenia w ogóle.
AdorB pisze: wczoraj, 0:19
Skupiając się tylko na Górce Narodowej i abstrahując od zasadności podanych poniżej relacji hipotetycznych linii "23" i "25" oraz przeszkód technicznych (pętla za nisko/wysoko względem AL29/Papierni, przesuwamy/obniżamy sąsiednie drogi, pętle etc.) czy zmodyfikowany układ pętli Górka Narodowa przez takie miejsca podłączenia do niej nowej linii od strony ronda Barei:
górka3.0.JPG (40.25 KiB) Przejrzano 120 razy
umożliwiłby zachowanie obecnej oferty na Górce Narodowej oraz dodania tam lekko zmodyfikowanej propozycji @Kaszmir-a tj.:
"23" f7,5 Bieńczyce - Mistrzejowice - Górka Narodowa - Długa - Basztowa - Westerplatte - Kapelanka - Łagiewniki/Maki/Kobierzyn
"25" f7,5 (Azory/Krowodrza Górka) - Górka Narodowa - Meissnera - Lema - Grzegórzecka - Korona - Łagiewniki/Maki/Kobierzyn
czy też oba obecne 2 przystanki dla wysiadających oraz 1 dla wsiadających nie mają takiej przepustowości (przy zachowaniu torów odstawczych po południowej stronie pętli tj. wpięcie od strony ronda Barei tuż przed obecnym przystankiem dla wsiadających)?
Odpowiem na pytanie ogólnie, zakładając, że pytasz wyłącznie o przepustowość - bo inaczej pomijanie przeszkód (jak i samo pytanie) nie ma sensu. Abstrahuję więc od całkowitej niewykonalności tej koncepcji.
Odpowiedź brzmi nie, bo przepustowość pętli zostaje ograniczona (tylko jeden peron dla wysiadających; drugi jest wszak przelotowy i tramwaj nie może sobie tam stać). Prawdopodobnie też zewnętrzny tor odstawczy musi w tym układzie wylecieć. Byłyby drugie Maki w najlepszym wariancie.
PS. Proszę, wydłużcie czas sesji, muszę robić backupy postów, bo mnie wyrzuca z forum podczas pisania (jednak tak dokładne posty pisze się gruuuuubo ponad godzinę)